Nowa wersja serwisu! Listy, wideorecenzje, recenzje użytkowników, powiadomienia i wiele więcej. Sprawdź

Pewnego razu w listopadzie

2017 Film
Marek wraz z matką zostają pozbawieni przez władze miasta dachu nad głową. Kobieta trafia do przytułku dla bezdomnych, w którym nie jest mile widziana ze względu na swojego towarzysza - psa Kolesia.
  • Obsada: Agata Kulesza, Grzegorz Palkowski, Edward Hogg, Jacek Borusiński, Damian Ul
  • Reżyser: Andrzej Jakimowski
  • Scenariusz: Andrzej Jakimowski
  • Ostatnio dodana recenzja (krytykkryt.): 21 września 2018 (3 dni temu)
  • Ostatnio dodana recenzja (użytkownikużyt.): 23 września 2018 (wczoraj)
  • Premiera (kino): 3 listopada 2017 (10 miesięcy temu)
  • Premiera (świat): 13 października 2017 (11 miesięcy temu)
6.0 10.0 0.0 28
Pozytywnie oceniony przez krytyków
  • 68%
    pozytywnych
    recenzji
  • 28
    recenzji
    22 z oceną
  • 15
    pozytywnych
    recenzji
  • 7
    negatywnych
    recenzji
  • 6
    recenzji
    bez oceny
  • 8.0
    Wspaniały przykład kina społecznego realizmu, czerpiącego ze wspaniałych wzorców brytyjskich czy rumuńskich. Ten skromny, kameralny dramat mówi o Polsce znacznie więcej niż reportaże którejkolwiek z telewizyjnych stacji informacyjnych.
  • 7.0
    Dokumentalne sceny prowokują do zadumy nad kondycją narodu - mordują przy tym romantyczne wizje wieszczów. Dodatkowo Pewnego razu w listopadzie staje się kinofilską ucztą dla oka i umysłu.
  • 7.0
    Warto zobaczyć film Jakimowskiego szczególnie teraz, na kilka dni przez kolejnym 11 listopada. Warto pamiętać, że to o czym mówi "Pewnego razu w listopadzie" to także czas sprzed tzw. "dobrej zmiany".
  • 7.0
    Kino autorskie, kino Andrzeja Jakimowskiego, minimalistyczne i rytmiczne, emocjonujące i trafiające prosto w serducho, ale portretujące rzeczywistość przez nieco zmieniony względem swoich poprzednich produkcji pryzmat.
  • 7.0
    Produkcja niezmiernie potrzebna w rodzimym kinie, ponieważ nie mamy w nim zbyt wiele filmów o tematyce społecznej, które odzwierciedlałyby obecne problemy obywateli.
  • 7.0
    Jest słodko-gorzką historią w stylu społecznie zaangażowanego kina Kena Loacha, która czasami jest zbyt dosłowna i za dużo wylicza frustracji naszym robaczywym krajem.
  • 7.0
    Szara, brudna i zimna ballada o współczesnej Warszawie. Mocno przyzwoicie, ale bez tąpnięcie.
  • 6.7
    Jest ten film pęknięty. Pierwszy raz Andrzej Jakimowski zrobił film porwany, nie do końca spójny i nieprzemyślany.
  • 6.7
    Mimo wszystkich wyrwanych z warszawskiego bruku kostek i zaciętości w oczach zamaskowanych dresiarzy ton tej opowieści, jej poetyka, wciąż ma w sobie charakterystyczny dla Jakimowskiego spokój i łagodność. Być może to część antidotum na falę nienawiści, której nie powstrzyma skłot czy kordon policji - idzie po nas wszystkich.
  • 6.7
    Twórcy nie brakuje odwagi w podejmowaniu węzłowych, drażliwych problemów ani konsekwencji i nonkonformizmu w ich rozwiązywaniu.
  • 6.0
    Od samego początku film zbierał u mnie punkty za ukazanie zjawiska, jakiego jeszcze nie oglądałem na ekranie - mianowicie tymczasowej bezdomności, która naprawdę może dotknąć zupełnie niespodziewających się tego osób, bo każdy może nagle wpaść w kilka trudnych, życiowych zakrętów.
  • 6.0
    Podczas seansu widz podziwia siłę i determinację Marka, by zapewnić matce lokum, denerwuje się, gdy urzędnicy ignorują tragedię mieszkańców. Wątek nacjonalizmu przyćmiewa jednak główny motyw filmu i obniża jego potencjał. Nie ratuje go nawet świetna Agata Kulesza ani dobrze zapowiadający się Grzegorz Palkowski.
  • 6.0
    Tematycznie dotyka spraw ważnych dla Polski i Polaków, czyni to również w naprawdę znośny sposób. Jedynie można się przyczepić do tego, iż jest ono tylko poprawne, nie zachwyca sobą i mogło być choć odrobinę lepsze.
  • 6.0
    O "Pewnego razu w listopadzie" można mówić jeszcze wiele oraz rozpływać się nad ujmującymi zdjęciami, więc mam nadzieję, że o tym filmie będzie się dyskutować, ale mimo wszystko mam ogromne poczucie niedosytu. Andrzej Jakimowski miał bardzo dobry wyjściowy pomysł, ale w pewnym momencie coś zazgrzytało i dostaliśmy film przeładowany hasłami, symbolami, który niepotrzebnie zaczyna do nas krzyczeć.
  • 6.0
    Poprawne kino społeczne, które opiera się na obserwacji i obronie jasnych tez - w Polsce nie dzieje się najlepiej, ludzie trafiają na ulicę, biurokratyczna machina pozbawiona jest empatii, a Dzień Niepodległości staje się celebracją siły.