Bardzo pozytywnie oceniony przez wielu krytyków, uznany

8.3

Bardzo pozytywnie oceniony przez użytkowników

  • Anuluj
  • 0/500
Drobny cwaniaczek z Bronksu zostaje szoferem ekstrawaganckiego muzyka z wyższych sfer i razem wyruszają na wielotygodniowe tournée.
?
Bo choć "Green Book" nie ma takiego rozmachu jak "Narodziny gwiazdy", nie jest tak finezyjnie skrojony jak "Faworyta" czy "Roma" i nigdy nie będzie znaczył tyle dla czarnoskórej społeczności w USA co "Czarna Pantera", to ma w sobie potrzebny urok, lekkość i całą masę rozczulających trików, które pozwalają czerpać przyjemność z seansu. Przede wszystkim radzi nam, abyśmy w życiu częściej spoglądali we własne serce.

Aktywne