Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Happy End 2017

Seria nieszczęść wiedzie zamożną rodzinę z Calais ku upadkowi.
  • Reżyser: Michael Haneke
  • Scenariusz: Michael Haneke
  • Ostatnia aktywność: 12 stycznia 2018 (7 dni temu)
  • Premiera w Polsce: 9 lutego 2018 (za 21 dni)
  • Premiera na świecie: 22 maja 2017 (242 dni temu)
7.0 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 83%
  • Liczba recenzji: 9 w tym 6 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 5
  • Liczba recenzji negatywnych: 1
  • Najlepszy film w zapowiedziach: #15
  • Najpopularniejszy film w zapowiedziach: #10

Recenzje

  • 9.0
    Kolejny triumf Michaela Hanekego.
  • 8.0
    Nie przypadnie on do gustu wszystkim, głównie ze względu na powolną narrację, ale stanowi pewnego rodzaju perełkę na tle wielu produkcji. Haneke dokonał w nim ciekawej analizy rodziny i tego, jaki wpływ mają na nią przeróżne wydarzenia uderzające z zaskoczenia.
  • 7.0
    Potwierdziły się pogłoski, że to jedna ze słabszych pozycji w filmografii Hanekego - ale to nie zmienia faktu, że "Happy End" jest bardzo dobrym filmem. Czuć, że austriacki mistrz znakomicie wie, gdzie znajduje się nerw współczesności i potrafi uderzyć tam, gdzie najbardziej boli.
  • 7.0
    Gdyby "sprzedawać" Hanekego komuś, kto dorobku Austriaka nie zna, "Happy End" byłby zapewne doskonałym wyborem - to film, w którym jego ulubione motywy zostały ubite na gęstą masę.
  • 6.0
    Reżyser Ukrytego tworzy czarną komedię, przy której śmiech grzęźnie w gardle. Choć jego ironiczne spojrzenie i autorski komentarz, nie są aż tak czytelne jak w nieustannie puszczającym oko do widza Funny Games, wciąż tworzy niezwykle inteligentną satyrę na współczesne społeczeństwo.
  • 5.0
    Haneke przytłacza ilością podejmowanych zagadnień, którym nie daje w odpowiedni sposób wybrzmieć.
  • ?
    Chciałoby się powiedzieć: Dobrze, że raz w życiu Haneke postawił na szaleństwo i szarżę. Ale ani to szaleństwo szalone, ani szarża imponująca. Bardziej nudna i chwilami zaskakująco irytująca.
  • ?
    Do "Happy Endu" trzeba mieć wiele cierpliwości, bo wszystko w tym filmie rozgrywa się jakby podskórnie, nieoczywiście, ale przede wszystkim wydawać się może, że układające się w dość jasny ciąg zdarzeń losy burżuazyjnej familii zmierzają trochę donikąd.
  • ?
    Po seansie wzruszyłem ramionami i ruszyłem dalej z własnym życiem. Nie tego oczekiwałem po Mistrzu Szarpania Emocjami.

Aktywne