Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Ana, mon amour 2017

Ana cierpiąca na ataki paniki zakochuje się z wzajemnością w Tomie. Związek pozwala kobiecie przezwyciężać trudności.
  • Reżyser: Calin Peter Netzer
  • Scenariusz: Calin Peter Netzer, Cezar Paul Badescu, Iulia Lumânare
  • Ostatnia aktywność: 5 grudnia 2017 (13 dni temu)
  • Premiera w Polsce: 20 października 2017 (59 dni temu)
  • Premiera na świecie: 17 lutego 2017 (304 dni temu)
NOWE! Teraz możesz spersonalizować wyniki filmów obserwując wybranych krytyków lub wybrane źródła.
6.0 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 58%
  • Liczba recenzji: 17 w tym 12 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 7
  • Liczba recenzji negatywnych: 5
  • Najlepszy film w nowościach: #51
  • Najpopularniejszy film w nowościach: #40

Recenzje

  • 8.3
    Zaskakuje nie mniej niż "Pozycja dziecka" - wcześniejszy psychodramat rumuńskiego reżysera - choć jest filmem trudniejszym i bardziej wymagającym.
  • 8.0
    Prowokujący ambiwalentne uczucia, ale produkujący ich wiele. To kino idealnie wyśrodkowujące powagę, biorące się za temat pozornie banalny, a opowiadający z wielkim humanizmem.
  • 7.0
    Bardzo dobra baza dla niezliczonej ilości filmów psychologicznych: obecne w historii dylematy mogą zainspirować dziesiątki scenarzystów. W tej pracy Cãlin Peter Netzer niestety nie rozwinął żadnego do końca.
  • 6.0
    Jest pewien element, który broni film jako całość. To znakomite i autentyczne aktorstwo Diany Cavallioti oraz Mircei Postelnicu.
  • 6.0
    Dobry montaż, zdjęcia i aktorstwo to wciąż trochę za mało, gdy zawodzi technika opowiadania historii, a film się dłuży, nie dając widzom tego, co obiecał. Zmarnowany potencjał.
  • 6.0
    Trudny w odbiorze, ale będący istotną lekcją.
  • 6.0
    Jest realistyczna na poziomie obrazu, ale już nie w skomplikowanej, rozłożonej na blisko 10 lat narracji. Jeżeli oczekujecie linearnie rozwijającej się historii, to przynoszę złą nowinę - nic z tego.
  • 5.5
    Problemem Ana, Mon Amour jest niepotrzebnie skomplikowana forma, przeszkadzająca w zrozumieniu postaci. Wrażenie przypomina patrzenie na coś przed lornetkę, którą co chwilę ktoś wytrąca nam z ręki.
  • 5.0
    Nic więcej ponad typowy obraz o destrukcyjnym związku. Takie rumuńskie "Mon Roi", ale efektownego tempa francuskiej produkcji i bez rewelacyjnego Vincenta Cassela.
  • 5.0
    Historia jest niecodzienna, interesująca i bynajmniej nieoczywista.
  • 5.0
    Trzeba docenić reżysera, że świetnie skomponował swój film z eklektycznych fragmentów - potrafił tak poprowadzić akcję, by wydarzenia z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości składały się na większą, spójną całość.
  • 4.0
    Moim głównym problemem z tym filmem jest, jak zwykle, sztuka operatorska, tj. kręcenie kamerą z ręki. W tym przypadku jest to zabieg męczący i kompletnie nieuzasadniony - chyba, że chciano zapewnić widzom czterowymiarowe współodczucia bohaterki cierpiącej na zawroty głowy.
  • ?
    Skromne, autentyczne, trącące emocjonalne struny kino.
  • ?
    W trakcie dwugodzinnego seansu towarzyszymy bohaterom przez tak długi okres ich życia, że łatwo jest się przejąć ich losem.
  • ?
    Nie jest to z pewnością zły film, ale na tle osiągnięć kinematografii, z jakiej pochodzi, wypada co najwyżej średnio.
  • ?
    Ana, mon amour to w zasadzie spektakl dwóch aktorów i trzeba przyznać, że Mircea Postelnicu i Diana Cavallioti spisali się bardzo dobrze.
  • ?
    Należy do tego typu kina, które dotyka, kąsa, szarpie - a w efekcie boli. To trzeci już, tylko w tym roku, rumuński film w polskich kinach, który warto poznać.