Popularny

Podwójny kochanek 2017

Chloé zakochuje się w swoim psychiatrze, Paulu. Kilka miesięcy później, już mieszkając z nim, odkrywa, że kochanek zataił przed nią część swojej tożsamości.
  • Reżyser: François Ozon
  • Scenariusz: François Ozon
  • Premiera w Polsce: 25 sierpnia 2017 (90 dni temu)
  • Premiera na świecie: 26 maja 2017 (181 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 10 października 2017 (44 dni temu)
6.7 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 79%
  • Liczba recenzji: 45 w tym 33 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 26
  • Liczba recenzji negatywnych: 7
  • Najlepszy film w 2017: #100
  • Najpopularniejszy film: #85
  • Najpopularniejszy film w 2017: #39

Recenzje

  • 9.0
    Nie jest to wybitne kino. "Podwójny kochanek" jest oczywiście ambitniejszy niż większość hollywoodzkich propozycji, ale nie przeskoczył gatunku, jak dzieła Polańskiego.
  • 9.0
    Spełnia perfekcyjnie swoje zadanie jako wciągający, zaskakujący i trzymający w napięciu obraz, używając tylko i wyłącznie znanych klisz i schematów.
  • 8.5
    Rewelacyjna gra od Françoisa Ozona, który dobrze wie jak poprawie rozegrać każdą z kart pomimo tego, że nie zawsze mogą one być dla nas przekonujące bądź wiarygodne.
  • 8.5
    Produkcja, bazująca na powieści Joyce Caol Oates zaskakuje na każdym kroku. Nie tylko pomysłami inscenizacji, czy wysublimowanymi zagraniami formalnymi, ale także nietuzinkowymi pomysłami scenariuszowymi, które raz za razem prowadzą nas na niespotykane wody. To sprawia, że cały czas siedzimy niemal na brzegu siedzenia, zastanawiając się, jakiego rodzaju niespodzianka czeka nas w kolejnych minutach.
  • 8.0
    Nikt, kto jest świadomy na jaki film się wybiera, nie wyjdzie z kina zawiedziony.
  • 8.0
    Śmiałe, kontrowersyjne i prowokujące sceny na pewno odwrócą uwagę konserwatywnego widza od najważniejszych treści. Tymczasem, zdając się w pełni na łaskę Ozona, podążając za nim w tym labirynt ciał, wnętrz oraz charakterów, można wciągnąć się w jedną z najciekawszych przygód.
  • 8.0
    Nagość ukazana bez pruderii, wyjątkowa złożoność prezentowanych na ekranie charakterów, intryga, ukrywane fantazje, przywdziewanie masek, zaskakujące zwroty akcji i nieszablonowy sposób myślenia. Oto Podwójny kochanek. Oto kolejne dzieło Ozona, które zasługuje na uwagę.
  • 8.0
    Jest trochę jak filmowa terapia. François Ozon zaprasza nas na kozetkę i cały czas prowokuje, abyśmy dali ponieść wodze własnej fantazji, nawet jeżeli są to najskrytsze i najbardziej perwersyjne marzenia.
  • 8.0
    Nawet, jeśli powstanie "Podwójnego kochanka" to pokłosie sukcesu kasowego "Piędziesięciu twarzy Greya", to właśnie on, a nie ekranizacja powieści dla niezaspokojonych gospodyń domowych są dowodem na renesans thrillera erotycznego, z całym dobrodziejstwem inwentarza.
  • 8.0
    Podwójny kochanek to Noe ze spektakularnym close-up'em wziernikowania pochwy głównej bohaterki, Cronenberg dający zmianę sugestywnymi przeobrażeniami jej fizyczności i psychiki i demiurg-Polański zamykający protagonistkę w klaustrofobicznych wnętrzach. Nowy Ozon to film napawający się słabnącym echem typowo hitchcockowskich motywów, światem utkanym z niezwykłych snów i przyziemnych koszmarów, podświadomych pragnień i tanich dialogów.
  • 8.0
    Widzowie oczekujący ładnego dramatu obyczajowego powinni się do kina nie zbliżać, to pewne, po co się niepotrzebnie denerwować. Ale ci, którzy lubią kiedy się do nich porozumiewawczo mruga, z pewnością docenią najnowsze dzieło Ozona. Sama - choć nieco perwersyjna - przyjemność.
  • 8.0
    To miks nastroju Odmiennych stanów świadomości z Odmiennymi stanami moralności. To wchodzenie bardzo głęboko w ciało i umysł człowieka, z obawą odczuwalną po obu stronach ekranu.
  • 8.0
    Nie jest żadną "ambitną porażką", gdyż wszelkie ambicje są tu raczej efektem ubocznym barokowej formy. To kino w stu procentach spełnione.
  • 7.0
    Jest całkiem interesującą i intrygującą zabawą, kolażem różnych gatunków, który opowiadając niezbyt skomplikowaną ale stopniowo odkrywaną historię, korzysta ze schematów, rozwiązań znanych z różnych zakamarków kina.
  • 7.0
    Intertekstualna zabawa kinem, jednak wciąga jak dobry thriller i potrafi momentami porządnie przestraszyć.
  • 7.0
    Najnowszy film Francoisa Ozona powinno się pokazywać na podwójnych pokazach - by podwoić przyjemność. "Podwójny kochanek" jest prawdziwą orgią kampu, zgrywy, perwersyjnego humoru i gry z dobrym smakiem - jak na film pokazywany w ramach double feature przystało.
  • 7.0
    Reżyserska manipulacja pozwala zatopić się w umysł chorego, podążać śladem jego wytworów i dać się zaskakiwać. O taka zabawę chodzi w kinie, szczególnie jeśli całość jest świadomie poprowadzona granicy kampu.
  • 6.7
    Mroczny, efekciarski, wypełniony atrakcyjnym wizualnie seksem - "Podwójny kochanek" - przypomina trochę grę w pokera. Obnażony w pierwszym rozdaniu blef, po odpowiedniej modyfikacji działa ponownie.
  • 6.7
    Wyrafinowany, namiętny i pełen napięcia wciąga widza w grę prawdy i fikcji. Fabułę i formę bierze jednak w autoironiczny nawias, pogłębiając wrażenie wielkiej mistyfikacji.
  • 6.7
    Francuski twórca rozgrywa tę psychologiczną partię rozsądnie i asekurancko zarazem, szukając wytłumaczenia dla rozchwiania emocjonalnego w snach postaci.
  • 6.7
    Nawet elegancki styl filmu podszyty jest kiczem. Jak to dziwactwo oglądać, aby mieć z tego przyjemność? Moja rada: ani przez moment nie traktować serio.
  • 6.5
    Dostarcza najwięcej satysfakcji wtedy, kiedy filmu nie bierze się całkiem na serio. Dystans do przedstawionych na ekranie wydarzeń pozwala czerpać przyjemność z zabawy konwencją i mnogości odwołań - filmowych i pozafilmowych. Gdy tego dystansu zabraknie, może zacząć uwierać natarczywa symbolika i umowna psychologia postaci.
  • 6.0
    François Ozon udowodnił, że w jego bogatej reżyserskiej wyobraźni nie brakuje miejsca na erotyczne szaleństwo. "Podwójny kochanek" to niezwykle intrygujące i zmysłowe doznanie, ale w większości pozbawione fabularnego sensu.
  • 6.0
    Szalona wariacja filmowa, w której nad psychologią i symboliką dominuje zasada kiczu i prowokacji.
  • 6.0
    Kino inne, wielowarstwowe i bardzo gatunkowo pomieszane. Miłośnicy kina odnajdą tutaj Polańskiego, Cronenberga, Briana De Palmę no i przede wszystkim styl samego Ozona, u którego tłumione pragnienia zostają zawsze uwolnione.
  • 6.0
    Reżyser potrafi stworzyć napięcie i przedstawiać kolejne wydarzenia na tyle szybko, by zainteresowanie rosło do samego końca.
  • 5.8
    Francuz żongluje stylistyką, z dziecięcą radością szokuje graficzną makabrą i erotyką. Jednak brakuje mi w tej wizji prawdy, którą również w szokujący, ale mądry sposób opakował choćby Verhoeven w "Elle". U Ozona zanika ona pod narracyjnymi trickami i banalnie libertyńską tezą francuskiej burżuazji: seks wyleczy nie tylko ciało, ale i duszę.
  • 5.5
    Ogląda się bowiem z zainteresowaniem, jednak im dalej w las, tym wszystko jest grubszymi nićmi szyte.
  • 5.0
    Czegoś w tym filmie brakuje i jest to autentyzm. Historia razi sztucznością, brakiem prawdziwej iskry.
  • 5.0
    Jedno z najsłabszych otwarć w historii Nowych Horyzontów. Co wciąż nie znaczy, że jest złym filmem. Francois Ozon zmienił po prostu fabułę godną Hitchcocka, czy Polańskiego w art-house'owe kino środka. Swobodna adaptacja książki Joyce Carol Oates opiera się na przemyślanych kadrach, zmontowanych w bardzo precyzyjnie zaplanowany sposób.
  • 3.0
    Całość dopełnia okazjonalną narracyjną przewrotką lub przekroczeniem granicy dobrego smaku. Powstały w ten sposób kolaż trudno zaliczyć nawet do guilty pleasure - szczególnie po rewelacjach finału, w trakcie którego otwarta dłoń niebezpiecznie często uderza w czoło w geście niedowierzania.
  • 2.0
    Zostaje tylko niesmak, irytacja i poczucie straconego czasu...
  • 2.0
    Ambitny projekt i skrojony teoretycznie pod widzów takich jak ja. Niestety dziwne wybory realizacyjne i błędy produkcyjne pogrzebały tę obiecującą produkcję. Zamiast cudownego postmodernistycznego, eklektycznego dzieła dostaliśmy jeden z najgorszych filmów roku.
  • ?
    Niesamowita historia, chociaż długo się rozkręca.
  • ?
    Wciąga w swoją mroczną niejednoznaczność, urzeka pięknymi kadrami i równie atrakcyjnymi aktorami. Wszystko wystudiowane, każdy szczegół na swoim miejscu.
  • ?
    Reżyser próbuje "coś" nam powiedzieć, coś bardzo ważnego, ale okrężną drogą, pełną freudowskiej psychoanalizy i domysłów. Nie jestem tylko pewna czy obraz będzie odbierany tak jak być powinien: jako metafora naszego pokręconego życia, ukrytego w spiralności schodów i rozchylonych ust głównej bohaterki.
  • ?
    Cokolwiek o "Podwójnym kochanku" powiemy, będziemy mieli rację. Wszystko tu do czegoś odsyła. Nachalnie i trywialnie, ale też, na modłę kampową, zachwycająco.
  • ?
    Taka filmowa świnka morska - ani świnka, ani morska.
  • ?
    Kino Ozona balansuje na granicy między prowokacją a banałem, raz przechylając się w jedną, raz w drugą stronę. Francuskiemu reżyserowi udaje się jednak zachować dyscyplinę narracyjną, która sprawia, że jego opowieść wciąga widza w swoje wnętrzności, gdzie czeka na nas szokująca niespodzianka.
  • ?
    W nowym thrillerze erotycznym Francoisa Ozona pozornie wydaje się, że wszystko gra. Jest seks i napięcie, a zło czai się w nas samych. Historia zniewalająco pięknej Chloe, zmagającej się z traumą dzieciństwa, choć spełnia wszelkie wymogi klasycznego dreszczowca, jest jednak grubymi nićmi szyta.
  • ?
    Mam dobrą i złą wiadomość. Pierwsza jest taka, że "Podwójny kochanek" to prawdopodobnie najbardziej estetyczny thriller tegorocznych wakacji. Szkoda - i to są złe wieści - że ta ładność to jedyne, co ma widzowi do zaoferowania.
  • ?
    Ozon zachowuje się zresztą jak niesforne dziecko, które zanurza się w świat symboli i psychoanalitycznych znaków. Po omacku, z nieco infantylną radością, zagłuszając coraz bardziej oczywisty brak sensu fabularno-wizualną zadyszką.
  • ?
    Jest kinem przesytu. Dobry gust steruje złym gustem. Niby wszystkiego jest tutaj za dużo, poczynając od sceny prezentującej wnętrze waginy, poprzez koty, bliźniactwo, bezpruderyjnie ukazaną nagość - mimo to francuski reżyser trzyma swoją rozbuchaną i rozzuchwaloną opowieść żelazną ręką.
  • ?
    Bywa bzdurny, jest to kino trashowe, przesadzone, czasami nieco tandetne, ale nie nudzi nawet przez moment, sprawia kupę radochy, pobudza, rozbudza i nie zanudza.
  • ?
    Mimo że "Podwójny Kochanek" to spadkobierca zeszłorocznego "Elle", jest filmem mniej wymyślnym i paradoksalnie bardziej popowym. Stanowi jednak fajny wyjątek, bo to dzieło oderwane od prawdziwego życia, umowne, mrugające do widza okiem, proponujące bezwstydną rozrywkę zamiast poważnej zadumy nad kondycją współczesnego świata.

Aktywne