Linia życia 2017

Grupa studentów medycyny prowadzi niebezpieczne eksperymenty ze śmiercią kliniczną. Nie wiedzą, że ich działania będą miały o wiele większe konsekwencje, zagrażające ich życiu.
  • Reżyser: Niels Arden Oplev
  • Scenariusz: Ben Ripley
  • Premiera w Polsce: 29 września 2017 (55 dni temu)
  • Premiera na świecie: 25 września 2017 (59 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 15 listopada 2017 (8 dni temu)
3.4 10.0 0.0
  • Szczególnie niepolecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 5%
  • Liczba recenzji: 22 w tym 19 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 1
  • Liczba recenzji negatywnych: 18
  • Najgorszy film: #27
  • Najgorszy film w 2017: #13
  • Najgorszy film w nowościach: #6
  • Najpopularniejszy film w nowościach: #24

Recenzje

  • 6.0
    Remake Linii życia na pewno nie był nikomu do szczęścia potrzebny, a jednak nie jest aż tak nieudany, jak można się było tego spodziewać.
  • 5.0
    Niestety Linia życia Opleva to kolejny film z serii nieudanych i zupełnie niepotrzebnych remake'ów nie wnoszących nic nowego do światowego kina. Ogląda się przyjemnie, ale zaraz po zakończeniu seansu zapomina się o tym, co się przed chwilą widziało.
  • 5.0
    Zaskakuje, niestety negatywnie. W tym filmie wiele się dziele, ale tak naprawdę są to wydarzenia, które nie wciągają, są za chaotyczne.
  • 4.0
    Najgorsze, że Linia życia nie trzyma w napięciu. W założeniach miała zapewne straszyć, ale scen, które mogłyby przyspieszyć bicie serca, jest zaledwie kilka i są marnie wyreżyserowane.
  • 4.0
    Joel Schumacher prawie 30 lat temu strworzył film średni, jednak z widocznym niewykorzystanym potencjałem. Ludzie, którzy chcieli go wydobyć teraz polegli ponownie.
  • 4.0
    Nawet defibrylator nie ożywiłby Linii życia.
  • 4.0
    Kiepsko zrobiony, nieudany remake dobrego filmu. Zamiast wciągającej historii, napięcia czy w końcu przemyśleń odnośnie tematu, który obraz stara się poruszyć, po niemal dwóch godzinach seansu wyjdziemy z kina zadowoleni, że już koniec.
  • 4.0
    Nie posiada żadnych zawijasów fabularnych, nie gimnastykuje się, by być czymś więcej. Krew wolno krąży, puls słaby, a ci żywi też tacy ledwo.
  • 3.3
    Początkowo wydaje się, że może coś z tego jednak będzie - bo przecież aktorki miłe oku, aktorzy w sumie też, a temat z potencjałem - ale coraz żałośniejszy rozwój akcji wyprowadzi z błędu nawet największych optymistów.
  • 3.3
    Kiepski i kompletnie niepotrzebny remake filmu Joela Schumachera z 1990 roku.
  • 3.0
    Wypada podwójnie słabo: jest zupełnie przeciętnym remakiem oraz całkowicie niestrasznym horrorem.
  • 3.0
    Pozszywane z gatunkowych łat monstrum doktora Frankensteina, obudowane papierowo-stereotypowymi postaciami, powielające najbardziej oklepane motywy i schematy kina grozy, z całą gamą przeinaczeń i kawalkadą obowiązkowych jumpscare'ów.
  • 3.0
    Typowy hollywoodzki półprodukt. Środki wykorzystano fabryczne, więc i z taśmy zjechała tandetna chimera: za dużo guseł na przekonujący dramat medyczny, za mało mroku na dobre kino grozy.
  • 3.0
    Jeśli plakat horroru jest bardziej niepokojący niż sam film, to coś chyba poszło nie tak.
  • 2.5
    Nadaje się tylko do seansów komediowych i to dopiero za parę lat, kiedy niezamierzone, śmieszne momenty będą jeszcze bardziej widoczne.
  • 2.0
    Nowa "Linia życia" zamiast naprawić błędy oryginału, to w nieznośny sposób dodaje swoje własne, które niszczą strzępki zdrowego rozsądku.
  • 2.0
    Dno Rowu Mariańskiego to właściwe określenie dla jakości nowego amerykańskiego "dzieła", które od pierwszej do ostatniej minuty jest wcieleniem wszystkiego, co najgorsze w kinie.
  • 2.0
    Remake całkowicie zbędny. Jeżeli Hollywood nie potrafi odświeżyć starych marek, nadać im nowego, atrakcyjnego dla widza wizerunku, a posiłkuje się jedynie wyciąganiem trupów z szafy, to szkoda czasu i pieniędzy na takie mocno odgrzewane tematy.
  • 2.0
    Nie ma sensu oglądać tych strachów z second-handu, skoro w kinach nadal grasuje "To".
  • ?
    Oryginał oglądałem zbyt dawno, żeby cokolwiek porównywać, ale remake, mimo że chwilami wydaje się cokolwiek kiczowaty, ma klimat i został dobrze sfilmowany.
  • ?
    Można całkiem przyjemnie spędzić czas na seansie, pod warunkiem że nie spodziewamy się wiekopomnego dzieła lub powrotu uprzednio doświadczanej magii. Dla tej ostatniej ów eksperyment okazał się śmiertelny.
  • ?
    Niecałe dwie godziny mijają szybko, napięcie nie słabnie, nerw też na próbę jest wystawiany, no i Ninie Dobrev śmiało się kibicuje. Nie najgorsze, więc to kino.

Aktywne