Droga do Rzymu (2015)

7.3 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 100%
  • Liczba recenzji: 7 w tym 5 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 5
  • Liczba recenzji negatywnych: 0

Szczegóły

Nieśmiały mężczyzna, za namową rudej piękności, kradnie obraz z Galerii Narodowej w Pradze i w przebraniu wyrusza do "Wiecznego Miasta".
  • Reżyser: Tomasz Mielnik
  • Scenariusz: Tomasz Mielnik, Vít Polácek
  • Premiera w Polsce: 9 czerwca 2017 (136 dni temu)
  • Premiera na świecie: 4 lipca 2015 (842 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
  • 8
    1
  • 7
    4
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 8.5
    Pełne wyobraźni, metaforyczne pokazanie współczesnej Wieży Babel, utraty wiary ludzi w siebie samych i czegokolwiek nad nimi.
  • 7.0
    Z jednej strony jest w tym dziele coś świeżego, z drugiej zaś widać w nim inspirację dorobkiem czeskiej kinematografii, choćby twórczością Petra Zelenki. To dobrze wróży na przyszłość.
  • 7.0
    Solidna, zabawna realizacja, na podstawie której wróżyć można Tomaszowi Mielnikowi świetlaną przyszłość. Trafne obserwacje wplecione w absurdalne historie zachęcają do śmiechu, jest to jednak - o ironio - śmiech widza z siebie samego.
  • 7.0
    Im bliżej końca filmu, tym większe zagrożenie dla klarowności wywodu stanowi za to nieokiełznana wyobraźnia reżysera. W obliczu natłoku ekscentrycznych gagów i absurdalnych postaci fabuła wytraca impet, a uodpornionego na opary absurdu widza zaczyna ogarniać znużenie. Nawet jeśli Mielnik w pewnym momencie gubi drogę, nie zmienia to jednak faktu, że tak oryginalnemu przewodnikowi warto wybaczyć bardzo wiele.
  • 7.0
    Czeska produkcja pełna jest niebanalnego humoru i konsekwentnego prowadzenia akcji. Pomimo wyobraźniowego mirażu, trudno tutaj o radosne i barwne przesłanie. Droga do Rzymu staje się mieszanką stylów, dzięki czemu intryguje i przyciąga, choć nie zawsze jest jasna. Wes Anderson podaje tutaj rękę Royowi Anderssonowi, a całość spina czeski dystans i radość opowiadania.
  • ?
    Przyjęta przez reżysera maniera może momentami drażnić, bo film zaczyna w pewnej chwili przypominać skrypt do historii sztuki, a nawet esej przeintelektualizowanego grafomana. Jednak jakoś łatwiej przychodzi udzielenie rozgrzeszenia autorowi, gdy ten potrafił stworzyć, przy wszelkich swoich wadach, dzieło oryginalne, intensywne i niezwykle, nie tylko jak na debiut, odważne.
  • ?
    Żeby Polacy zrobili dobrą komedię trzeba było udać się... do Czech. "Droga do Rzymu" Tomasza Mielnika bliższa jest bowiem klimatem do czeskich filmów, nie zdradzając specjalnych powinowactw z kinem polskim.