To przychodzi po zmroku (2017)

7.3 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 82%
  • Liczba recenzji: 31 w tym 28 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 23
  • Liczba recenzji negatywnych: 5

Szczegóły

Paul zrobi wszystko, żeby ochronić swoją rodzinę przed nadciągającym, tajemniczym wirusem. Ale jak daleko można się posunąć, by ocalić najbliższych?
  • Reżyser: Trey Edward Shults
  • Scenariusz: Trey Edward Shults
  • Premiera w Polsce: 7 lipca 2017 (75 dni temu)
  • Premiera na świecie: 9 czerwca 2017 (103 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    2
  • 8
    13
  • 7
    7
  • 6
    1
  • 5
    5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 9.0
    Nie zmieni sposobu na jaki patrzymy na gatunek horroru, ani nie dodaje na tyle dużo do motywu przetrwania w apokaliptycznym świecie, aby przestać oglądać kolejne sezony "The Walking Dead", ale to kawał trzymającego przez półtorej godziny kina, które długo nie daje o sobie zapomnieć.
  • 9.0
    Obecnie, kiedy tak wielu twórców kina gatunkowego stawia na bombastyczność swoich produkcji, miło jest doświadczyć obrazu cierpliwego. Spokojne tempo To przychodzi po zmroku działa na korzyść klimatu i powoduje, że widz tym pełniej doświadcza obrazów płynących z ekranu, ma czas na oddech i zastanowienie, zauważa kipiące pod fabularną powierzchnią detale i meta-treści.
  • 8.0
    Jest filmem który potrafi zachwycić, o ile tylko nie dać się zwieść mylnej kampanii promocyjnej. To jedna z tych koncepcji apokalipsy, która bardziej niż na ekranie, ma rozgrywać się w głowach bohaterów i z jej realizacji obraz Trey'a Edwarda Shultsa wychodzi z tarczą. Wielkie-małe dziełko, które zasługuje na zdecydowanie większą rozpoznawalność.
  • 8.0
    Shults doskonale wie jak i kiedy przestraszyć widza. Choć w scenach grozy stosuje dość klasyczne środki, ostatecznie wychodzi z tych zabiegów obronną ręką, nie pozostawiając uczucia nachalności, czy desperacji.
  • 8.0
    Dzieło minimalistyczne nieopierające się na efektownych scenach grozy, jumscare'ach czy hordach zombie, a na powolnym budowaniu napięcia, niepewności i strachu przed tym, czego tak naprawdę nie wiemy i nie znamy. Reżyser idealnie ukazuje nam aspekt psychologiczny całej sytuacji, dezorientacje bohaterów, wywołując u widza lęk samymi niedomówieniami i stymulowanymi - przez symbolikę czy pozorne podpowiedzi zza kadru - przypuszczeniami.
  • 8.0
    Kino, jakie coraz rzadziej gości na ekranach - wysmakowane, przemyślane, studium nad jednostką pozostawioną w ekstremalnych warunkach. Z pewnością wyróżnia się na tle papki, dominującej obecnie na ekranach.
  • 8.0
    Jest jednym z najciekawszych filmów grozy ostatnich lat. Oferuje zupełnie inne podejście do horrorów - zamiast typowych jump scare'ów, czy upiorów wyskakujących zza szafy, sięga po coś dużo bardziej wyszukanego i sugestywnego.
  • 8.0
    Wraz z zastosowanym przez siebie minimalizmem formalnym Shults dołącza do grona utalentowanych reżyserów, którzy swoich sił spróbowali właśnie w kinie grozy.
  • 8.0
    Dobrze wykreowane postacie, łagodne, momentami stoickie ujęcia podkręcają tylko klimat mieszkania niczym na bezludnej wyspie. A w końcu to, co przychodzi po zmroku, nie przychodzi ani z ciemnego lasu, ani z piekielnych czeluści - to siedzi głęboko ukryte w każdym z nas i tylko czeka, by przy sprzyjających warunkach pokazać się światu.
  • 8.0
    Oddziałuje na naszą psychikę, stopniowo podając nam na tacy nasze przerażające wizje czające się w odmętach podświadomości.
  • 8.0
    Nie od dzisiaj wiadomo, że nie ma dobrego horroru bez odpowiedniego klimatu i napięcia. Najnowsza propozycja zza oceanu spełnia te warunki w stopniu niepozwalającym na spokojne wyczekiwanie zmroku po zakończeniu seansu.
  • 8.0
    Mocarny film, który nie daje łatwego rozwiązania. Atmosfera zagrożenia jest przytłaczająca, bo widz do końca nie wie jaką ścieżką pójdą twórcy.
  • 8.0
    Inteligentny, klimatyczny, trzymający w napięciu, mistrzowsko nakręcony.
  • 8.0
    Shults zna gatunkowy kod. Potrafi podkręcać napięcie, wie również, czego się boimy, a na co zareagujemy kwaśnym uśmiechem.
  • 8.0
    Młody reżyser stawia na minimalizm, udowadniając, że w tym tkwi potężna siła. O ile jeden dobry film może być jeszcze "wypadkiem przy pracy", drugi z rzędu z pewnością takim już nie jest. Nie ma wątpliwości, rośnie nowy reżyserski talent.
  • 7.5
    Shults świetnie radzi sobie z kreowaniem atmosfery, splataniem wątłej nadziei z przemożnym fatalizmem.
  • 7.0
    Choć To przychodzi po zmroku reklamowane jest jako horror, może sprawić zawód miłośnikom tego gatunku. Nie ma tu bowiem wyskakujących zza kadru potworów czy krwawych scen gore. Atmosferę buduje niepokojąca oprawa dźwiękowa oraz niespieszne tempo.
  • 7.0
    Dostarcza nie tylko paru mrożących krew w żyłach strachów, ale stanowi psychologiczny portret rodziny w czasach postapokaliptycznych.
  • 7.0
    Jest nie tylko satysfakcjonującą propozycją na letni wieczór, ale również obrazem, który dokłada ważną cegiełkę do dorobku kinematografii spod znaku postapokalipsy.
  • 7.0
    Niepokojące, oryginalne, wyciszone kino.
  • 7.0
    Powolnie rozwijający się dreszczowiec, najbardziej efektywny, gdy próbujemy odróżnić jawę od snu, zastanawiając się, co jest gorsze.
  • 7.0
    Jeśli uważacie, że nie ma horroru bez wysypu jump-scare'ów, a brak finałowego twista zupełnie dyskwalifikuje filmy z tego gatunku, lepiej odpuście sobie seans "To przychodzi po zmroku". Jeśli jednak sądzicie, że od wyskakujących z ciemności potworów o wiele bardziej niepokojące potrafi być psychologiczne napięcie między bohaterami, a nic tak nie potęguje grozy jak ciasna przestrzeń, gra światłem i ruch kamery, filmu Treya Edwarda Shultsa nie powinniście przegapić.
  • 6.7
    Napięcie, budowane głównie dźwiękiem i muzyką, jest takie, że bardziej doświadczeni reżyserzy mogą prawie-debiutantowi pozazdrościć.
  • 5.0
    Miało być strasznie, a okazało się bardziej refleksyjno-filozoficznie. Nie jest to zły film, jednak horror z niego marny.
  • 5.0
    Nakręcone za małą kasę psychologiczne rozważania na temat: a ty co byś zrobił, aby chronić swoją rodzinę?
  • 5.0
    To przede wszystkim interesujący film o psychice strachu i paranoi aniżeli horror. Jako ten ostatni wypada po prostu... nudno.
  • 5.0
    Jest miejscami ogromnie nudny. Przegadany. Z wieloma niepotrzebnymi scenami. Jednak trzeba reżyserowi przyznać, że znakomicie wykorzystuje ciszę i muzykę do podbijania efektu grozy.
  • 5.0
    Może pojawić się satysfakcja zobaczenia po seansie czegoś, wyróżniającego się od tego, co spotykamy regularnie w dystrybucji, tylko wcale ta zmiana, to nie udana odmiana. Ta postapokaliptyczna wizja świata, gdzie jest obecne jakieś zło, nie znamy jego kształtów, ogranicza się do dwóch rodzin, jednego domu, ale też do zera pomysłów co dalej z tym obiecującym opowiadaniem zrobić.
  • ?
    Choć nie pokazuje niczego wyjątkowo oryginalnego, czy przerażającego, potrafi przykuć uwagę widza od samego początku. W środkowej części nieco spuszcza z tonu, by w finale uderzyć ze zdwojoną siłą. Zawdzięczamy to głównie bardzo dobremu aktorstwu i zdjęciom, które potęgują niepokój widza.
  • ?
    Świetny pojedynek psychologiczny pomiędzy kilkoma postaciami zamkniętymi w domu na odludziu.
  • ?
    Zaskoczył mnie ten film. Poszedłem na horror w multipleksie, wyszedłem z ambitnego filmu niezależnego, oglądając się za ramię, czy aby przypadkiem nie przeniosło mnie podczas seansu do kina studyjnego.