Martwe wody 2016

Północna Francja, 1910 rok. Dwaj inspektorzy prowadzą śledztwo w sprawie serii tajemniczych zaginięć turystów.
  • Reżyser: Bruno Dumont
  • Scenariusz: Bruno Dumont
  • Premiera w Polsce: 12 maja 2017 (195 dni temu)
  • Premiera na świecie: 13 maja 2016 (559 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 10 października 2017 (44 dni temu)
7.3 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 93%
  • Liczba recenzji: 21 w tym 14 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 13
  • Liczba recenzji negatywnych: 1
  • Najlepszy film w 2017: #46

Recenzje

  • 10.0
    Absurdalna komedia kostiumowa, pełna błyskotliwych obserwacji.
  • 9.0
    Niewątpliwie film szalony, ale może w tym szaleństwie kryje się jakiś głębszy sens.
  • 9.0
    Interesująca mieszanka, często wybuchowa i drażniąca. Skończone dzieło absurdu.
  • 8.5
    Hucznie świętuje namiętny romans rzeczywistości z fantazją. Dawno nie było w kinie tak wzburzonego i zaburzonego świata, który wie kiedy puścić kierownicę, by się nie rozbić.
  • 8.0
    Trzeba przyznać, że aktorzy świetnie bawią się w swoich rolach, a okazji do pośmiania się nie brakuje. Humor jest jednak niezwykle specyficzny i z pewnością nie wszystkim przypadnie do gustu. Podobnie jak sama opowieść, która ze sceny na scenę coraz mocniej oddala się od realizmu.
  • 7.0
    Specyficzna filmowa mieszanka, która bawi i daje do myślenia, a przez dwie godziny seansu nie nudzi się ani przez chwilę, a pozwala cieszyć się kinową ucztą pełną smakowitych gagów. To autorskie kino, ale strawne dla każdego, bo zrealizowane w lekkiej i przyjemniej konwencji.
  • 7.0
    Dawno nie było na dużym ekranie tak iskrzącej się absurdalnym humorem anarchistycznej slapstickowej komedii. Fascynujący, dziwny i zabawny film, co ciekawe, nakręcony przez reżysera słynącego z kina poważnego i ponurego.
  • 7.0
    Komediowa perełka, a jednocześnie film, z którego lepiej nie zdrapywać pozłotka - niewiele się pod nim kryje.
  • 6.7
    Absurdalnie eleganckie, lecz przy tym sennie odrealnione. To tylko popisowy pozór Dumonta, gdyż jego nowe kino to zdecydowanie coś więcej niż niepołączony zbiór absurdalnych i groteskowych momentów.
  • 6.7
    Fakt, że obraz nie otrzymał żadnej nagrody, pozostawia pewien niedosyt.
  • 6.7
    Przedstawiając groteskowo-nonsensowne bratanie się klas, zapowiadające upadek dawnego świata z opresyjno-zaściankową kulturą katolicką w tle, Dumont stroi się w piórka bliskiego nam Gombrowicza, lecz nie do każdego trafi ten rodzaj teatralizacji i komiksowego humoru.
  • 6.7
    Wyborna konwencja niesie mikroskopijną treść. Za to aktorzy wypadają smakowicie.
  • 6.0
    W przegięciach Martwych wód tkwi urocza siła komediowego sznytu. Nie potrzeba dosadnych stwierdzeń, by wycisnąć esencję przedstawionej historii. Bruno Dumont już w Małym Quinquin'ie pokazał, że potrafi tworzyć intrygujące i pełne abstrakcji światy, do który ma się ochotę wejść.
  • 4.0
    Jeżeli lubicie oglądać raz po raz grubego policjanta przewracającego się i mającego problemy ze wstaniem, albo Juliette Binoche śpiewającą egzaltowane piosenki lub ostentacyjnie wznoszącą modły do świętej panienki, to jest to film dla was. Wątpię jednak, żeby Slack Bay był wielkim przebojem, nawet w rodzimym kraju reżysera.
  • ?
    Historia serwowana przez Dumonta skrzy się niespodziankami i niewiarygodnymi wydarzeniami, lecz nie zaskakuje i nie porywa tak, jak robił miniserial.
  • ?
    Łatwo się tym filmem poirytować, bo żeni ze sobą parę nieznośnych stylistyk na raz i wycofuje się z mroku jeszcze bardziej niż czynił to "Mały Quinquin".
  • ?
    Flm dla nielicznych i posiadających specyficzne poczucie humoru oraz sporą dawkę anielskiej cierpliwości.
  • ?
    To, co uwodzi najbardziej, może równie dobrze być przyczyną, dla której film się nie będzie podobał. Wobec tego, rachunek prawdopodobieństwa, że będziecie oglądać "Martwe wody" z radością wychodzi około pięćdziesiąt procent - niemniej warto się przekonać, która połowa weźmie górę.
  • ?
    Powstała filmowa, pełna przenikliwego sarkazmu, opowiedziana z poczuciem humoru i wyczuciem smaku satyra na francuskie społeczeństwo. Ta przerysowana, całkowicie świadomie, historia demaskuje panujące nad Loarą konwenanse. Z upływem czasu stają się one skostniałe i groteskowe.
  • ?
    Są obrazem pozbawionym emocjonalnej głębi, co wynika przede wszystkim z niesamowitej rozciągłości opowiadanej historii i kuriozalności przedstawianych wydarzeń. Surrealizm i baśniowość miesza się do woli z naturalizmem, kreując rodzaj kina, które nie pochyla się nad widzem.
  • ?
    Dumont stara się uwypuklać paradoksy klasowych nierówności, ale nawet jeśli jego nowy film jest konsekwentny, scenariuszowo i wizualnie dopracowany, to trochę jednak nie wyszedł reżyserowi. Komediowy "Ma Loute" w ogóle nie śmieszy, a nawet trochę męczy.

Aktywne