Annabelle: Narodziny zła (2017)

6.3 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 73%
  • Liczba recenzji: 17 w tym 15 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 11
  • Liczba recenzji negatywnych: 4

Szczegóły

Lalkarz wraz z żoną przyjmują pod swój dach zakonnicę i dziewczynki z zamkniętego sierocińca.
  • Reżyser: David F. Sandberg
  • Scenariusz: Gary Dauberman
  • Premiera w Polsce: 11 sierpnia 2017 (11 dni temu)
  • Premiera na świecie: 19 czerwca 2017 (64 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
  • 8
  • 7
    9
  • 6
    2
  • 5
    2
  • 4
  • 3
    2
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 7.8
    Wbija w fotel i przyprawia o szybsze bicie serca. Fani gatunku muszą koniecznie przeżyć to w kinie.
  • 7.5
    Pozbawiony jest większości wad, będących cechą charakterystyczną dzisiejszych "straszaków". Fantastyczny klimat i brak irytującego pastiszu sprawiają, że "Annabelle: Narodziny zła" w swoim gatunku bije na głowę współczesne produkcje o demonach.
  • 7.5
    David F. Sandberg powoli buduje napięcie. Korzysta ze wszystkich "uroków" starego domu znanego z klasycznych filmów grozy. Skrzypiące podłogi, stare skrytki, szafy i studnie, upiorny strach na wróble - wszystko to jest doskonale wykorzystane do ukazania zaciskającej się na szyi bohaterów piekielnej pętli.
  • 7.0
    Zbudowany klimat momentami może trącić myszką, ale skupienie postaci w jednym miejscu, ograniczenie do minimum efektów i gra światłami sprawi, że niejednokrotnie podskoczycie w kinowym fotelu.
  • 7.0
    Bardzo dobre zakończenie pewnego etapu w historii "Annabelle", po którym rozwój uniwersum "Obecności" nadal może trwać. Twórcą nie brakuje wyobraźni a studio wspiera ich aby tworzyć dobre i zaskakujące horrory potrafiące wciągnąć widza.
  • 7.0
    Nie tylko straszy, wywołuje dreszcz emocji, ale też rozwija świat powołany do życia w Obecności. Fani horrorów nie powinni czuć się rozczarowani, bo Annabelle nigdy nie miała się lepiej.
  • 7.0
    Produkcja złożona ze schematów, ale poukładanych tak dobrze, że pomimo uczucia oglądania czegoś znajomego, nie jesteśmy w stanie oderwać wzroku od ekranu. Ten film przyciąga i hipnotyzuje.
  • 7.0
    Twórcy "Annabelle" bez pardonu zaprzeczyli znanej w przyrodzie regule, że nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Po nieudanych pierwszych narodzinach szybko wymyślili drugie i trzeba przyznać, że tym razem się udało. Nowa "Annabelle" i nowe "Narodziny zła" to bardzo udany początek.
  • 7.0
    Minimum cyfrowych efektów specjalnych, kilka niezłych efektów praktycznych, świetna gra aktorska i dobra rozrywka ponad szablonami tak oczywistymi, że każdy z nas przez chwilę może poczuć się jak medium odgadujące przyszłość - Annabelle: Narodziny zła to ratunek dla uniwersum tworzonego wokół "przygód" walczącego z duchami małżeństwa Warrenów.
  • 6.5
    Może nie bije rekordów oryginalności, ale jest bardzo sprawnie prowadzony, przemyślany wizualnie i koncepcyjnie.
  • 6.0
    Nie jest żadnym zbawieniem dla gatunku, ani filmem, którym horroromaniacy będą się zachwycać i stawiać go na piedestale. Jest to jednak solidna rozrywka, która posiada w sobie na tyle dobrą - aczkolwiek niepozbawioną klisz i znanych bohaterów - historię, że amatorzy kina grozy z pewnością nie raz będą musieli obgryzać paznokcie w trakcie seansu.
  • 5.0
    Niezła produkcja, szczególnie dzięki wprawnej ręce Sandberga, ale nie wnosi nowszych strachów do opętanej lalki.
  • 5.0
    Koneserów gatunku film Sandberga nie zaskoczy, ale powinien spodobać się tym, którzy lubią się bać na filmach, które już widzieli.
  • 3.3
    Warto jednak zaznaczyć, że Annabelle: Narodziny zła są jednak lepsze niż pierwsza część opowieści o przeklętej zabawce. Ma kilka dobrych momentów, jak choćby historię Mullinsów, postaci nie są tak naiwne, infantylne i... pozbawione daru logicznego myślenia. Daleko jednak tej produkcji do Obecności, która rzeczywiście przeraża.
  • 3.3
    Osobiście wolę jednak horrory brzydkie, ale za to straszące i zapadające w pamięć. O ładniutko sfotografowanym sequelu "Annabelle" zapomnę pewnie zaraz po napisaniu tej recenzji.
  • ?
    Niezły, rzeczywiście jeżący włos na głowie obraz, o niebo lepszy od poprzedniej odsłony lalczynej historii, ale mniej intrygujący od innego filmu o paranormalnych manifestacjach, związanych ze słynnymi sprawami Warrenów - Obecności 2.
  • ?
    Z jednej strony jest to porządnie zrealizowany horror ze świetną grą aktorską i momentami prawdziwego strachu. Z drugiej strony miałem wrażenie, że historia słabo się klei, a paleta klisz powoli się kończy.