Mężczyzna imieniem Ove 2015

Stetryczały sześćdziesięciolatek nie może pogodzić się ze śmiercią żony. Pojawienie się nowych sąsiadów wywraca jego świat do góry nogami.
  • Reżyser: Hannes Holm
  • Scenariusz: Hannes Holm
  • Premiera w Polsce: 14 lipca 2017 (132 dni temu)
  • Premiera na świecie: 25 grudnia 2015 (699 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 1 listopada 2017 (22 dni temu)
7.2 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 95%
  • Liczba recenzji: 27 w tym 20 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 19
  • Liczba recenzji negatywnych: 1
  • Najlepszy film w 2017: #54
  • Najpopularniejszy film w 2017: #95

Recenzje

  • 10.0
    Sposób w jaki reżyser Hannes Holm prowadzi historię jest niezwykle sprawny: retrospekcje w odpowiednich miejscach, znakomite dialogi, ciekawe postacie, doskonałe aktorstwo.
  • 9.0
    Szwedzkiemu reżyserowi Hannesowi Holmowi udał się nie lada wyczyn. Bo choć w jego filmie Mężczyzna imieniem Ove narrację budują kolejne próby samobójcze głównego bohatera, po seansie na naszych twarzach rysuje się szczery uśmiech.
  • 9.0
    Klasyczny komediodramat z całym dobrodziejstwem gatunku. Do śmiechu, do płaczu, do wartościowego seansu.
  • 8.3
    Skandynawska estetyka ujmuje chłodną poetyką kadrów, ale i ciepłym humorem, który świetnie pokazuje dystans mieszkańców miasteczka do samych siebie. Najśmieszniejsze sceny to te, w których ktoś lub coś po raz kolejny przerywa staruszkowi próbę samobójczą. I wcale nie jestem w tym odbiorze odosobniona.
  • 8.0
    Holm błyskotliwie żeni ze sobą gatunki komedii i dramatu, nie zapominając jednocześnie o stronie wizualnej filmu i kreacjach aktorskich. Co tu dużo pisać, wszystko w Mężczyźnie imieniem Ove, jak na wzorcowe kino "ku pokrzepieniu serc" przystało, zostało zmanipulowane i wyreżyserowane w taki sposób, by porwać widownie, jednocześnie rozbawić, oburzyć i wycisnąć łzę.
  • 8.0
    Nieprzekombinowane, angażujące od pierwszej do ostatniej minuty, na polepszenie nastroju.
  • 7.0
    Typowy, solidny produkt ze Skandynawii, będący mieszanką mocnego i poruszającego dramatu z gorzkim, ironicznym humorem. Co z tego, że tyle filmów było multum, skoro i ten potrafił sprawić wiele przyjemności.
  • 7.0
    Typowy przedstawiciel skandynawskich komedii, film pełen czarnego humoru, dobrze zagrany, dający do myślenia i nie wylatujący z głowy widza zaraz po seansie. Ma też zaskakujące zakończenie.
  • 7.0
    Mimo wyniosłości, od postaci poczciwego Ove bije dużo ciepła. I doświadczy tego każdy z widzów. Nawet jeśli zakończenie filmu wyda się Wam mocno banalne.
  • 7.0
    Bazuje na prostej, wielokrotnie już przedstawianej przez filmowców fabule, lecz to właśnie w tej zwyczajnej i autentycznej historii tkwi jego siła.
  • 7.0
    Wydaje się skazany na sukces. Film Hannesa Holma jest jednocześnie przystępny dla masowego widza i wyrafinowany na tyle, by nie zrazić do siebie krytyków.
  • 7.0
    To nie kino wywrotowe i trochę rock and rollowe. Przede wszystkim jednak z doskonale rytmicznym humorem, wpisuje się w nurt kina krzepiącego i nienaiwnymi tekstami z kołczingu, a wybiera styl - rozbawię się nawet w kostnicy. I to się udaje.
  • 7.0
    Słodko-gorzka produkcja z pełnokrwistymi postaciami. Bardzo dobre zdjęcia, przyjemny ale i po trosze moralizujący scenariusz, wzorowe aktorstwo.
  • 7.0
    Świetna i mądra zabawa, która uczy, że przezwyciężyć kłopoty można jedynie gdy ma się kogoś obok, a alienacja nie służy nikomu. Obraz Holma to także subtelny pean na cześć akceptacji i zrozumienia odmienności, o którą tak ciężko w dzisiejszym świecie.
  • 6.7
    Dobry, mądry, wzruszający, słodko-gorzki, życiowy film. Spodoba się zapewne każdemu, bez względu na wiek.
  • 6.7
    Ciekawy dramat, epicki rozmach i ogromna skala emocji.
  • 6.7
    Cukierkowość stanowi największy problem filmu. Przydałoby się trochę więcej ostrości, niepoprawnego humoru. Żarty są miękkie, rzeczywistość łagodna. Obraz wchodzi raczej w amerykańską niż skandynawską konwencję zgrabnej opowiastki z morałem. Jak na europejskie kino, bardzo często pojawia się muzyka, która wzmacnia lekkość, ale i bardziej komercyjny sznyt produkcji.
  • 6.5
    Uczy i bawi. Hannes Holm w przystępny sposób przedstawia swoją historię, która po zakończeniu pozostawia odbiorcę z wieloma kwestiami do przemyślenia.
  • 6.0
    Jest po prostu wzruszający.
  • 4.0
    Tytułowy bohater dzieła Holma ma w zwyczaju pouczać wszystkich, jak mają się zachowywać i jak żyć. Szkoda, że nie stanął nad reżyserem. Może podyktowałby mu, jak konsekwentnie sklecić film.
  • ?
    Pokazuje w ciepły i nie do końca dramatyczny sposób dynamikę sąsiedzkiego współżycia i konieczność wzajemnego pomagania.
  • ?
    To film ciekawie pokazujący popularną w społeczeństwie postawę życiową, która utrudnia życie ludziom wokół, a najbardziej człowiekowi reprezentującemu ją. Na marginesie wprowadzane są treści zgodne z politycznym mainstreamem, obecne w większości europejskich produkcji.
  • ?
    Jeżeli macie w tym roku zobaczyć jeden film w kinie studyjnym, to niech to będzie Mężczyzna imieniem Ove. Ten wzruszający i dowcipny portret człowieka złamanego, którego posklejać może tylko towarzystwo i bliskość innych to prawdopodobnie najbardziej budujący obraz, jaki widziałem od dawna.
  • ?
    Lepiej późno niż wcale i cieszy fakt, że w końcu znalazł się dystrybutor, który wprowadził film do polskich kin - film będący "niezwykle zwykłą" historią, momentami wzruszającą, momentami dającą powody do szerokiego uśmiechu. Jestem pewna, że widzom o pewnej wrażliwości na pewno przypadnie do gustu.
  • ?
    Na szczęście wszystkie wady są dość skutecznie przykryte przez charyzmatyczne postacie na pierwszym planie i świetną relację Ove'a i Parvaneh. Sam Holm w końcu równie świetnie użył wszystkich swoich składników w tej filmowej zupie. Może nie do końca doprawił danie, ale sprawił że jest naprawdę smaczne.
  • ?
    Ten film naprawdę warto zobaczyć. Jasne, staruszek Ove nie ma wielkich szans w frekwencyjnym starciu ze Spidermanem, Valerianem albo Baby Driverem, ale jeśli zdecydujecie się kupić bilet, z pewnością nie będziecie żałować.
  • ?
    Obraz ani przez chwilę nie wywołuje przesytu, nie męczy zbyt skomplikowanym poprowadzeniem akcji - wszystko jest jak w "Forreście Gumpie", do którego film Holma był porównywany. Bo na różne sposoby pokazuje w jaki sposób nieprzystosowany do życia człowiek może radzić z dynamicznym światem.

Aktywne