Emotki. Film 2017

Miasto Tekstopolis zamieszkują emotki, gdzie każda z nich wyraża jedną konkretną emocję. Z wyjątkiem Minka, co może doprowadzić do katastrofy.
  • Reżyser: Tony Leondis
  • Scenariusz: Eric Siegel, Tony Leondis, Mike White
  • Premiera w Polsce: 13 października 2017 (42 dni temu)
  • Premiera na świecie: 27 lipca 2017 (120 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 17 listopada 2017 (7 dni temu)
2.6 10.0 0.0
  • Szczególnie niepolecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 6%
  • Liczba recenzji: 19 w tym 18 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 1
  • Liczba recenzji negatywnych: 17
  • Najgorszy film: #9
  • Najgorszy film w 2017: #3
  • Najgorszy film w nowościach: #2
  • Najpopularniejszy film w nowościach: #34

Recenzje

  • 6.0
    Myślę, że dorosły widz będzie się na seansie nudził. Dobre tłumaczenie i chwytliwe gry słowne cieszą, ale to zdecydowanie za mało, by nas zaabsorbować.
  • 5.0
    Rzeczywiście oparcie fabuły na buźkach z telefonu wydaje się absurdalne, ale też sporo mówi o współczesności. Może więc zamiast odwracać się tyłem z faryzeuszowskim oburzeniem, że oto sięgnęliśmy dna, lepiej przyznać się do bycia częścią świata emotek.
  • 4.5
    Jeśli jesteś masochistą, to film idealny dla ciebie!
  • 4.0
    Emotki rozczarowują. Nie są ani ładne, ani głębokie, ani specjalnie śmieszne, brakuje w nich prawdziwych emocji.
  • 3.3
    Chyba najsłabsza amerykańska animacja ostatnich lat.
  • 3.0
    Wbrew polskiemu tytułowi zdecydowanie bardziej przypominają nachalną reklamę niż produkcję kinową.
  • 3.0
    Jeśli miałbym opisać tę animacje jej własną "bronią", to w przypadku "Emotki: Film" musiałbym niestety użyć poop emoji.
  • 3.0
    Kolejne suche dowcipy i totalnie beznamiętna fabuła doprowadzają widza do stanu, z którego albo wychodzi z seansu, albo próbuje czymś zająć ręce, żeby nie zabić się z nudów.
  • 2.0
    W "Emotkach: Film" reklama zastąpiła fabułę, a wtórność oryginalność pierwotnego konceptu. Innymi słowy wyszedł kit.
  • 2.0
    Wbrew bohaterom animacji Tony'ego Leondisa, produkcja ta wzbudza w odbiorcy zdecydowanie za mało emocji. Bezpłciowa historia bez krzty dobrego żartu zmęczy zarówno widza, który oczekiwał hitu na miarę "W głowie się nie mieści", jak i fana czarnego humoru "Sausage Party".
  • 2.0
    Jeśli wersja oryginalna posiada jakieś zabawne dialogi, to zostały one zatracone podczas tłumaczenia na język polski albo zabite przez rodzimy dubbing. Trudno tu znaleźć jakikolwiek trafiony żart.
  • 2.0
    Ciężka do zdefiniowania pozycja, która pogrąża się z każdą minutą. Animacja pełna złych i gorszych momentów, zdecydowanie nieodpowiednich, bo niezrozumiałych, dla młodych widzów.
  • 2.0
    Schematyczny, wtórny i zupełnie nieśmieszny.
  • 1.0
    Dzieci się na niej wynudzą, a dorośli zaserwują sobie pranie mózgu - brak jakichkolwiek charakterystycznych elementów sprawia, że po wyjściu z sali w błyskawicznym tempie zapominamy czego właśnie byliśmy świadkami, ale może to i lepiej...
  • 1.0
    "Emotki" obrażają inteligencję tego starszego widza, ale przede wszystkim tego młodszego. Jeśli chcecie sobie zrobić z mózgu papkę, to idźcie na ten film.
  • 1.0
    Pozbawiona choć odrobiny polotu filmów o LEGO pełnometrażowa reklama, nie siląca się na nic prócz zajęcie czasu niewymagającym widzom i wyłudzenie pieniędzy za gadżety.
  • 1.0
    Emotki można potraktować jako antyutopię kinematografii przejętej przez deweloperów darmowych gier mobilnych. Fabuła szybko przestała mieć znaczenie, bohaterowie nieustannie stroili głupie miny, a w miejsce jakiejkolwiek zawartości pojawiły się niemożliwe do pominięcia reklamy.
  • 1.0
    W swoich najlepszych momentach film przypomina tanią, odpustową, szkaradną estetycznie, pozbawioną krzty narracyjnego polotu, wyzutą z humoru, konstrukcyjnie niespójną, lichą dramaturgicznie, kiepsko sfastrygowaną, pstrokatą, koncepcyjnie miałką, nieskażoną głębszą myślą i powierzchowną frajdą, nudną jak flaki z olejem, niezamierzoną parodię "W głowie się nie mieści" studia Pixar.
  • ?
    Bardziej niż pełnoprawny film przypominają pełnometrażowy product placement i co najwyżej lekko trącają poprzeczkę zawieszoną przez wcześniejsze, poruszające, mądre i angażujące produkcje familijne.

Aktywne