Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Pierwszy śnieg 2017

Detektyw Harry Hole bada sprawę zaginięcia kobiety, której szalika użyto do przystrojenia ulepionego przed jej domem bałwana.
  • Reżyser: Tomas Alfredson
  • Scenariusz: Søren Sveistrup, Hossein Amini, Peter Straughan
  • Ostatnia aktywność: 18 grudnia 2017 (dzisiaj)
  • Premiera w Polsce: 13 października 2017 (66 dni temu)
  • Premiera na świecie: 7 października 2017 (72 dni temu)
NOWE! Teraz możesz spersonalizować wyniki filmów obserwując wybranych krytyków lub wybrane źródła.
4.4 10.0 0.0
  • Niepolecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 26%
  • Liczba recenzji: 49 w tym 42 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 11
  • Liczba recenzji negatywnych: 31
  • Najgorszy film: #94
  • Najgorszy film w 2017: #47
  • Najgorszy film w nowościach: #16
  • Najpopularniejszy film: #78
  • Najpopularniejszy film w 2017: #38
  • Najpopularniejszy film w nowościach: #9

Recenzje

  • 8.3
    Fabularnie do poziomu powieści Nesbø nie dorasta - bo żeby dorosnąć musiałby być kilkunastogodzinnym serialem - ale wynagradza nam to wykreowaniem niebanalnego świata, który nawet tym, którzy na film narzekają niełatwo będzie po seansie wygonić z pamięci.
  • 8.0
    Mimo wszystko Pierwszy śnieg to więcej niż udany filmowy kryminał, utrzymany w nieśpiesznym tempie, ale cały czas trzymający w napięciu widza. Dwie godziny, a mijają błyskawicznie.
  • 8.0
    Nie tak mroczny jak książkowy oryginał Jo Nesbo, lecz stylowo opowiedziany i trzymający w napięciu.
  • 7.0
    Warto iść na ten film i zmierzyć się na dużym ekranie z ośnieżonymi stokami norweskich gór, zamarzniętymi taflami jezior i makabrycznymi momentami pomysłami twórców scenariusza i - jak mniemam - samego Jo Nesbo.
  • 7.0
    Trzymał w napięciu podobnie jak wszystkie książki Jo Nesbø. Twórcy z precyzją budują intrygę i pozwalają pochłonąć tę historię całym sobą.
  • 6.0
    Osoby nieznające książek Jo Nesbo mogą być nieco zagubione, a fani pisarza momentami ziewać.
  • 6.0
    Materiał źródłowy mógł być zekranizowany lepiej, ale skoro tegoroczne adaptacje znanych dzieł literackich nas nie rozpieszczały, należy chyba cieszyć się z tego, co nie zszargało dobrego imienia pisarza. A tego grzechu Alfredson nie popełnił.
  • 6.0
    Wizualne piękno białych plenerów, na których odznacza się każda skaza, emocjonalne napięcie i ciekawa sprawa kryminalna. Choć całość jest niezwykle powierzchowna, zbudowana na uproszczeniach i przeskokach, nie można jej odmówić fascynującego klimatu poszukiwania odpowiedzi.
  • 6.0
    To przede wszystkim kino, któremu brakuje emocji i elementu zaskoczenia. To stosunkowo przewidywalna historia, która nie buduje napięcia, a jedynie przeskakuje pomiędzy wątkami.
  • 6.0
    Mimo fascynującej strony wizualnej, dopracowanych detali scenograficznych i dobrej obsady, pozostawia obojętnym.
  • 6.0
    Całość najlepiej podsumuje chyba zdanie: miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.
  • 5.5
    Biorąc jednak pod uwagę montażowe i castingowe wpadki, rozmywające się gdzieś tempo opowieści i karykaturalne zakończenie, trudno wróżyć "Snowmanowi" kontynuację, na którą z pewnością po cichu liczą twórcy.
  • 5.0
    Nie jest z pewnością filmem doskonałym, ale spełnia pokładaną w nim funkcję. Zapewnia widzowi niewielki dreszcz emocji i buduje napięcie poprzez ilustrację surowego klimatu skandynawskiego odludzia. Zabrakło tu trochę większego zaangażowania aktorów, zagrania z większym pazurem, może wtedy obraz pretendowałby do miana bardziej przejmującego, a nie tylko poprawnego kryminału.
  • 5.0
    Wypada blado pod niemal każdym względem. Poprawnie wykonuje większość elementów thrillera, ale niektóre z nich zdaje się ignorować.
  • 5.0
    Scenariusz sprowadza się do skleconego naprędce streszczenia powieści, przedstawienia podstawowych faktów, które mają posuwać mozolną akcję i pozwolić przebrnąć widzowi od zabójstwa do poznania mordercy, zatem w oglądaniu filmu nie przeszkadza brak znajomości powieści Nesbø.
  • 5.0
    Tożsamość kolejnego skandynawskiego psychopaty z rodzinną traumą szybko zaczyna zatem obchodzić tyle, co zeszłoroczny śnieg.
  • 5.0
    Całkiem nieźle się go ogląda. Brak jest w nim aż tak widocznych przestojów, jak na kryminał, a oto właśnie chodzi, i do ostatniej chwili trudno ocenić, kto jest zabójcą.
  • 5.0
    Z powodzeniem może posłużyć jako przykład filmu, który w spektakularny sposób zmarnował wielki potencjał. Przewrotnie, to właśnie te elementy, które miały zagwarantować sukces, okazały się ciężarami, ciągnącymi tę produkcję na dno wyjątkowo mętnego jeziora.
  • 5.0
    Pośpieszne i powierzchowne streszczenie znakomitej powieści.
  • 4.5
    Z oryginału zostaje w nim jedynie historia i to dzięki niej dobry thriller musi sprawić, że widz wstrzymuje oddech, czekając na to, co stanie się z bohaterem i kto okaże się odpowiedzialny za tragiczne wydarzenia. Tutaj tej historii nie ma, a bez niej brakuje powodu, by to właśnie ekranizacja norweskiego kryminału miała zdobyć nasz cenny czas tej jesieni.
  • 4.0
    Kilka nudnych rozmów i po krzyku. Gdzie tu atmosfera rodem z powieści? Gdzie emocje, zwroty akcji, napięcie? Nie ma nic.
  • 4.0
    W efekcie problem rodziny potraktowany jest powierzchownie, kryminalna zagadka nie tylko nie angażuje, ale staje się zbyt czytelna, a próba zrozumienia zachowania bohaterów potraktowana jest skrótowo.
  • 4.0
    Obiecywał wiele, ale niestety tym razem zostaliśmy oszukani w okrutny sposób.
  • 4.0
    Ledwo przyzwoity film, który najlepiej szybko zapomnieć, a na pocieszenie sięgnąć po jakąś dobrą książkę.
  • 4.0
    Twórcom Pierwszego śniegu udało się coś niesamowitego - mieli w rękach znakomite elementy, które połączyli w fatalną, rozczarowującą całość.
  • 3.5
    Bez wątpienia lepiej obejrzeć pierwszy śnieg zza okna niż w sali kinowej.
  • 3.3
    Jest ekranizacją słabą, czasem nielogiczną, a szkoda, bo proza Nesbø może nie jest kryminalnym mistrzostwem świata, ale swoistego uroku i świetnego głównego bohatera nie można jej odmówić.
  • 3.0
    Søren Sveistrup, Hossein Amini i Peter Straughan napisali scenariusz - niestety, spadł śnieg przykrywając linie dialogowe, wiatr porwał kilka kartek i została z niego niespójna całość. Nad nią pochylili się amerykańscy producenci, dorzucając swoje trzy grosze - w dużej mierze to oni są winni ostatecznej formie "Pierwszego śniegu".
  • 3.0
    Ekranizacja powieści Jo Nesbø ukazuje jak zgaszona i nieumiejętnie poprowadzona obsada może popsuć wrażenie z oglądania filmu. Bohaterzy są dla widza obojętni, wątek detektywistyczny o ile tak można go nazwać praktycznie nie istnieje - po dwudziestu minutach jesteśmy w stanie przewidzieć zakończenie, ponieważ osoby odpowiedzialne za scenariusz podsuwają nam pod nos gotowe rozwiązania.
  • 3.0
    Problem tego filmu leży po prostu w chęci zrobienia dużej kasy, małymi środkami. Kilka haseł, gwiazdy, książka u podstaw i ludzie mają się nabrać.
  • 3.0
    Nudna, przydługawa, pełna dziur i niejasności fabuła, której brakuje logiki, a także polotu. Obsada niby na plus, ale zaś postacie kuleją. Strona techniczna niby najlepsza, ale zaś brakuje napięcia, dramaturgii no i tego specyficznego klimatu.
  • 3.0
    Widać, że twórcy starali się odpowiednio rozciągnąć intrygę w czasie. Dość powiedzieć, że na pierwszego trupa czekamy niemal pół filmu. Wątek śledztwa sprawia jednak wrażenie zaniedbanego, przytłoczonego całą masą scen i postaci, których powód obecności może wydawać się tu niejasny.
  • 3.0
    Bez dobrego scenariusza Alfredson i jego aktorzy nie mają wielkiego pola manewru.
  • 3.0
    Miał ambicje stać się na kryminałem z najwyższej półki, ale twórcy chcieli przy pierwszym spotkaniu Harry'ego Hole'a z szeroką publiką upchać zbyt wiele, na czym ucierpiały poszczególne wątki, z głównym śledztwem na czele.
  • 3.0
    Jest całkowicie pozbawiony napięcia, interesującej fabuły i ekscytujących dialogów.
  • 3.0
    Jednowymiarowy thriller, który przeszedłby bez echa, gdyby nie nazwiska, które wokół niego zebrano. To kino bez pomysłu, jak wykorzystać ciekawą fabułę i klimat stworzony na kartach książki przez Nesbo.
  • 3.0
    Płaskie to wszystko i kiczowate.
  • 3.0
    I bez znajomości książki jest to wyjątkowo słaby film - pozbawiony sensu, tajemnicy oraz napięcia. Jeden z tych seansów, po których szkoda zmarnowanych dwóch godzin swojego życia.
  • 2.0
    Filmowa pomyłka, która nie powinna się zdarzyć, pełna dziur i nielogicznych zwrotów. Ekranizacje skandynawskiej prozy zostawmy po prostu Skandynawom.
  • 2.0
    Nie ma w nim ani za wiele emocji, ani Fassbendera, dla którego ewentualnie można byłoby ten film obejrzeć oraz J. K. Simmonsa, który sili się na coś w rodzaju czarnego charakteru, co wychodzi mu niestety z różnym skutkiem.
  • 2.0
    Bogactwo wyjściowe, twórcze i obsadowe, oraz zmarnowany potencjał.
  • 1.0
    Najgorszy film 2017 roku.
  • ?
    Omijajcie to szerokim łukiem!
  • ?
    Oglądaliście może spektakl z aktorami z Dlaczego ja na West Endzie? Tak właśnie można się czuć podczas seansu Pierwszego śniegu, filmu którego fundamenty są trwałe jak Met, Royal Albert Hall czy Carnegie Hall, ale w którym genialni wykonawcy wystąpili w stanie wskazującym na spożycie lub z ciężkimi problemami żołądkowymi.
  • ?
    Po zwiastunie można było oczekiwać kolejnego świetnie zrobionego thrillera na miarę "Dziewczyny z tatuażem", jednak "Pierwszy śnieg" zawodzi, a zakończenie pozostawia niesmak. W związku z czym ostatnia scena zapowiadająca kontynuację serii filmów z Harrym Holem jest najbardziej przerażającym momentem projekcji.
  • ?
    Gdyby nie kilka odstrzelonych głów i innych dość drastycznych, ale króciuteńkich scen śmiało można polecić ten film na którąś randkę. Wystarczy zobaczyć początek i zakończenie, a zamiast podziwiać plenery na ekranie... pić kawę czy chrupać popcorn.
  • ?
    Hole stanął na wysokości zadania, Michael Fassbender również, podobnie jak Charlotte Gainsbourg, która dowodzi, że dojrzała seksualność - jej symbolem stała się po filmach Larsa von Triera - potrafi mieć różne oblicza.
  • ?
    Okazuje się niczym innym, jak rozczarowującym przykładem zmarnowanej okazji.
  • ?
    Kawał słabego, drętwego kina, które trudno nazwać sensacyjnym - naprawdę dawno się tak nie zawiodłem na filmie kryminalnym.