Popularny

American Honey 2016

Star porzuca swoje dotychczasowe życie i przyłącza się do nastoletniej grupy włóczęgów podróżujących po Ameryce.
  • Reżyser: Andrea Arnold
  • Scenariusz: Andrea Arnold
  • Premiera w Polsce: 31 marca 2017 (237 dni temu)
  • Premiera na świecie: 15 maja 2016 (557 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 13 listopada 2017 (10 dni temu)
6.9 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 83%
  • Liczba recenzji: 46 w tym 36 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 30
  • Liczba recenzji negatywnych: 6
  • Najlepszy film w 2017: #76
  • Najpopularniejszy film: #76
  • Najpopularniejszy film w 2017: #35

Recenzje

  • 10.0
    Już dawno żadna wyprawa amerykańskimi bezdrożami, śladem zaniedbanych motelików i opuszczonych parkingów, nie sprawiła mi tyle filmowej przyjemności.
  • 9.0
    W ten prosty sposób zawiązuje się akcja dzieła Arnold, łączącego klasyczne kino drogi z filmem o dorastaniu, w którym nie brakuje dymiących bongów, butelek taniej whisky i namiętnych scen seksu.
  • 9.0
    Już jedna z pierwszych scen, taniec w sklepie, doskonale oddaje ducha filmu Andrei Arnold. Tylko dla ten sceny warto iść do kina. Piękne. Bawmy się, nawet jeżeli dookoła wali się świat.
  • 9.0
    O takich filmach można pisać całe rozprawy, eseje, ale przede wszystkim trzeba je oglądać i doświadczać.
  • 9.0
    Świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa, sprawiają że film ogląda się bez większych problemów, choć pewnie krótszy czas trwania ułatwiłby zaistnienie tego filmu w szerszym gronie odbiorców.
  • 8.0
    Zamiast poszukiwać głębokich myśli, można wybrać się z reżyserką w tę podróż, dla samych wrażeń, pięknych zdjęć i energetycznego soundtracku. I cieszyć się, że Arnold nie mówi nam, jaka to ta dzisiejsza młodzież jest zła i zepsuta.
  • 8.0
    Całość jest pięknym zwieńczeniem prawdziwego amerykańskiego snu w brutalnej rzeczywistości.
  • 8.0
    Niesamowicie klimatyczne kino, które nie celuje w to, aby spodobać się każdemu.
  • 8.0
    Kino drogi? Tak, ale nieoczywiste, bo łączące dramat o dojrzewaniu, dokument i... film przyrodniczy w estetyce wideoklipu podbitego tłustym beatem czarnego rapu. Reżyserka z pasją odkrywa skrawki dzikiej przyrody na wybetonowanych terenach, jakby chciała w ten sposób udowodnić, że pęd życia przezwycięży każdą przeszkodę.
  • 8.0
    Jeden z tych filmów, które wymagają od widza cierpliwości. Anderson snuje opowieść niespiesznym tempem, nie jest to jednak klasyczny festiwalowy snuj, do życia pobudza odbiorcę energetyczna muzyka, bohaterowie nie wałęsają się bezcelowo po ekranie, ciągle coś się dzieje, a do tego przyjemnie się na to patrzy, bo ładne zdjęcia skąpane są w ciepłych słonecznych barwach, albo rozświetlane blaskiem fajerwerków i ognisk.
  • 8.0
    Opowieść celowo niepełna, niewyczerpująca i enigmatyczna, gwarantująca pod koniec więcej pytań i wątpliwości, aniżeli jasnych odpowiedzi.
  • 7.5
    Zachwycił mnie ciepłem i miękkością barw. Świetne zdjęcia, genialnie dobrana ścieżka dźwiękowa, sprawiają że film ogląda się bez większych problemów.
  • 7.5
    Mimo irytacji z powodu nonsensowności tej opowieści, nie mogłem oderwać od niej oczu. Arnold zrobiła piękny wizualnie film.
  • 7.0
    Seans tego filmu to wielkie i autorskie kino na wyciągnięcie ręki.
  • 7.0
    Chwilami historia nieco nuży i fabuła się rozmywa, kilka razy ma się wrażenie, że te ponad dwie i pół godziny mogły zostać spożytkowane inaczej, inaczej mogłyby być rozłożone akcenty, ale film ma w sobie magię i zalety amerykańskiego kina niezależnego.
  • 7.0
    Naturalność wylewa się z ekranu od samego początku do samego końca tego nadspodziewanie długiego, ale spójnego i zwartego filmu.
  • 7.0
    Ja odnalazłem w nim przede wszystkim chwilę na oderwanie się od rzeczywistości i rozmyślanie o tym, jak cudownie byłoby wyjść tylnymi drzwiami ze swojego życia i istnieć przez chwilę w pełnej beztrosce.
  • 7.0
    Wydaje się kończyć na losowo wybranej scenie i można poczuć się oszukanym, ale pomimo tego warto docenić formę i dość lekkie podejście do poruszanych tematów.
  • 7.0
    Przyjemny powiew letniego wiatru oraz młodości, która nie zawsze jest beztroska.
  • 7.0
    Przyjemne doznanie. Ciało rozluźnia się już po kilku minutach, z głowy ulatują troski, a widz zostaje sam na sam z filmem. I dlatego drobne niedociągnięcia można mu wybaczyć.
  • 7.0
    Integralność naturalnego aktorstwa, zdjęć i ścieżki dźwiękowej w "American Honey" pozwalają widzowi udać się w drogę razem ze Star i jej ekipą. Poczuć powiew wolności, jak i gorzki smak ich pozornie nieograniczonej niezależności.
  • 6.7
    Posiadał ciekawy punkt wyjścia, który niestety został zaprzepaszczony przez nieumiejętne opowiedzenie historii.
  • 6.7
    Grupa młodych ludzi, która zagrała u Arnold to często debiutanci i naturszczycy. Niestety, pobieżne i szybkie przedstawienie ich historii zostawia tylko niedosyt. Tym samym reżyserka stworzyła chyba po raz pierwszy od powstania X muzy i tego gatunku - kino drogi bez obranej ścieżki.
  • 6.7
    Kino niezależne za oceanem trzyma się mocno. Gdyby tak jeszcze wykroić z "American Honey" zbędne dłużyzny, można by mówić o prawdziwym spełnieniu.
  • 6.7
    Seans będzie niczym dla bohaterki ucieczka, która nie okazuje się wcale lekiem na wszystko, przynosząc oprócz niezapomnianych przeżyć i olśnień także sporo rozczarowań.
  • 6.7
    Nie tak formalnie błyskotliwe jak "Spring Breakers" i, niestety, równie mało odkrywcze w warstwie treściowej.
  • 6.5
    Interesująca historia, która jednak nie podejmuje pewnych tematów oraz rozwleka część wątków przez co pozostawia po sobie niedosyt. Dzięki świetnemu finałowi (oraz towarzyszącej mu piosence) zostaje jednak w głowie.
  • 6.0
    Nie broni się ani treścią ani artystyczną stroną filmu. Miejscami ładne kadry przeplatane bardziej dokumentalnym sposobem kręcenia potrafią przykuć wzrok do ekranu, ale zainteresowanie szybko zostaje zburzone przez powtarzające się do znudzenia schematy i klisze. Ale jest w tej produkcji coś urzekającego, co pozwala rozproszyć myśli i dać się porwać tej narkotykowej wizji, w której przynależność do grupy, bliskość i miłość dają prawdziwe, szczere szczęście.
  • 6.0
    Brakuje czasami pomysłu i fabularnej osi, ale nigdy entuzjazmu i wiary w sens obmacywania się z życiem - tylko szkoda że czasami robi to w rękawiczkach.
  • 6.0
    Zdjęta ze statywu kamera, prześwietlenia i słoneczne łuny, przenikania i wizualne pasaże, kontemplacja bezchmurnego nieba, zielonej trawy i opalonej skóry - to wszystko jest efektowne, lecz okazuje się na dłuższą metę męczące.
  • 5.0
    Udająca pokoleniowy manifest wydmuszka.
  • 5.0
    Nie jest typowym filmem o nastolatkach, ale sporo w nim bezsensu bliskiego młodzieńczym wygłupom.
  • 5.0
    Poza młodzieńczą i naiwną miłością nie ma w zasadzie nic.
  • 5.0
    Nie przypomina bajkowej scenerii z jakiejkolwiek mainstreamowej wersji amerykańskiego snu. Barwy są tu przygaszone, światło naturalne i bez blasku, a otoczenie tak nieprzyjemne, że marzy się o natychmiastowej ucieczce.
  • 4.0
    Blisko trzy godziny przeestetyzowanej biedy.
  • 3.0
    Ta wolność wybrzmiewająca ze środka vana, ta ucieczka przed beznadzieją i patologiczną rodziną wygląda trochę jak jajko wielkanocne. Na zewnątrz upstrzone barwami zmieniających się kolorów a w środku puste i pozbawione życia.
  • ?
    Oddziałuje znakomitym pomysłem na fabułę i wiarygodnością przedstawienia - zarówno sytuacji ekonomicznej oraz społecznej, jak i emocjonalnej nastoletniej bohaterki, która szuka swojego miejsca w życiu i społeczeństwie, ucząc się miłości, zaradności i posiadania marzeń.
  • ?
    Wprowadza widza w stan ekstazy, by zaraz potem nieomal pozwolić mu usnąć w fotelu.
  • ?
    Nie przeczę, że film jest sprawnie zrealizowany. Wizualnie, przynajmniej przez pierwszą godzinę czy dwie, przyjemnie się ogląda te wszystkie pszczółki, motylki i źdźbła trawy na rozświetlonych łąkach, ale wolałabym je zamienić na kilka sensownych dialogów, na jakąś zrozumiała pointę, na coś prawdziwego, szczerego i czystego, jak przystało na film o młodych buntownikach.
  • ?
    Moim zdaniem jest to karykatura współczesnego liberalnego kapitalizmu, w którym szef jest twoim panem, a jedyną obowiązującą zasadą jest to, że musisz mu przynieść pieniądze, inaczej czeka Cię kara.
  • ?
    To, że film Arnold nie jest oryginalny fabularnie pozostaje jednak kompletnie bez znaczenia w kontekście jego realizacji, w której można się bez reszty zakochać.
  • ?
    Choć na bohaterów "American Honey" nikt nie czeka, Andrea Arnold przypomina, że te nastolatki również są solą amerykańskiej ziemi.
  • ?
    Film bez jednoznacznego zakończenia. Podróż Star zdaje się nie mieć kresu. Jedni będą przez to bardzo ziewać w kinie, a innych to bardzo ucieszy.
  • ?
    Andrea Arnold, chociaż używa dobrze znanych składników aby opowiedzieć o Ameryce drogi, nafciarzy i kowbojów - to jednak robi to w sposób świeży i współczesny. Każdego z bohaterów obserwuje z ogromną czułością, obdarza uwagą i nie boi się zadawać pytań o ich marzenia.
  • ?
    Ciągłość i powtarzalność wątków w pewnym momencie generuje niedosyt. Chcielibyśmy, aby doszło do punktu zwrotnego, aby akcja się rozwiązała, jednak w "American Honey" tego nie zobaczymy. I w tym tkwi cały urok, ponieważ ta powtarzalność zatacza pewien krąg, który jest dosyć zrozumiały.
  • ?
    Wciągający, ale też trudny, denerwujący.

Aktywne