Popularny

Milczenie 2016

XVII wiek. Do ogarniętej prześladowaniami i przemocą Japonii przybywają dwaj jezuiccy księża, którzy chcą odnaleźć dawnego mentora oraz głosić Słowo Boże.
  • Reżyser: Martin Scorsese
  • Scenariusz: Martin Scorsese, Jay Cocks
  • Premiera w Polsce: 17 lutego 2017 (276 dni temu)
  • Premiera na świecie: 29 listopada 2016 (356 dni temu)
  • Ostatnia aktywność: 19 listopada 2017 (wczoraj)
6.9 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 78%
  • Liczba recenzji: 63 w tym 46 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 36
  • Liczba recenzji negatywnych: 10
  • Najlepszy film w 2017: #84
  • Najpopularniejszy film: #31
  • Najpopularniejszy film w 2017: #16

Recenzje

  • 9.5
    Jest więc, dzięki udanemu punktowi odniesienia jakim jest Japonia, wielkim kinowym esejem na temat starcia Zachodu z resztą świata.
  • 9.3
    Przez cały seans siedziałem jak zahipnotyzowany i do teraz nie mogę przestać o nim myśleć.
  • 9.0
    To był długi seans, ale zapisał się jako bardzo dobry czas w moim życiu. Nie dość, że obejrzałem mocny film, to jeszcze sporo się dowiedziałem.
  • 9.0
    Mamy do czynienia, z filmem, który łatwo klasyfikować jako "totalny", a może nawet jako "przepiękne, brutalne arcydzieło".
  • 9.0
    Dojrzały i nieoczywisty film, który kryje w sobie religijny dyskurs.
  • 9.0
    Autor "Ostatniego kuszenia Chrystusa" znów stawia mnóstwo pytań i pozostawia mało odpowiedzi, a w efekcie końcowym jesteśmy pozostawieni z wszechobecną ciszą.
  • 9.0
    Znakomity film, doskonale zrealizowany i zagrany, podnoszący ważne pytania i kwestie.
  • 8.9
    W fenomenalny sposób porusza kwestie wiary w Boga oraz poświęcenia w jego imię. To niezwykle piękny i przeszywający obraz, który prezentuje sobą najwyższy poziom kina. Posiada intrygującą i wciągającą fabułę, jest rewelacyjnie zagrany, może pochwalić się genialnym wykończeniem oraz niebanalnym wydźwiękiem.
  • 8.5
    Jest to dzieło specyficzne, które jest warte uwagi, zmusza do refleksji, ale i jest zbudowane tak by nawet jego najdrobniejsze szczegóły miały wielkie znaczenie w efekcie końcowym.
  • 8.3
    Sądzę, iż takie filmy powinny powstawać, ponieważ nic nie narzucają, jednocześnie zmuszając nas do refleksji. Nie sztuką jest zrobić film zakrawający na propagandę, sztuką jest stworzyć dzieło uniwersalne w którym obie strony barykady znajdą coś dla siebie.
  • 8.3
    Do szpiku kości przejmująca, fantastycznie opowiedziana i mistrzowsko sfilmowana opowieść.
  • 8.3
    Nie jest łatwym dziełem. To kino zimne, zdystansowane i ciężkie, co jest nietypowe dla kochającego stylistyczny eklektyzm wizjonera Scorsese. To kino intymne i klaustrofobiczne.
  • 8.0
    Film, który trzeba zobaczyć. Z seansu wychodziłem w ciszy, zamyślony i w jakiś sposób poruszony. Ostatnio tak chyba miałem tylko w przypadku "Wołynia" Wojciecha Smarzowskiego, co jest dość wymowne.
  • 8.0
    Należy do tych filmów, których klimat niezauważalnie opanowuje widza w całości i sprawia, że jeszcze jakiś czas po seansie mamy wrażenie, jakbyśmy wcale nie opuszczali sali kinowej, a w tym też leży jego największa siła.
  • 8.0
    Jeden z tych rzadkich współcześnie przypadków, gdzie kino komercyjne penetruje sprawy duchowe i filozoficzne, pochyla się nad psychologią i rozwojem postaci w sposób zarezerwowany niemal dla kina niszowego, oglądanego głównie podczas festiwali filmowych.
  • 7.5
    W wymiarze filozoficznym, jak i duchowym, pozostawia bardzo duże pole do interpretacji, jednocześnie będąc dziełem wyjątkowym, które warto obejrzeć w skupieniu.
  • 7.0
    Siłą 160-minutowej epopei o dylemacie zwątpienia są wahające się racje niemogących dojść do porozumienia stron: znajdujących w religii siłę (i ją krzewiących) oraz tych, którzy z tą religią walczą (by zachować integralność własnej kultury).
  • 7.0
    Jest przepięknym, pustym relikwiarzem, do którego Scorsese nie chce włożyć nawet małej fałszywej kosteczki. Bez względu na poglądy nie da się tej uczciwości nie doceniać. Jednak ciekawe czy szukający filmowego objawienia są gotowi na, pisane małą i wielką literą, milczenie.
  • 7.0
    To bez dwóch zdań dobre, zrobione z pietyzmem, wysokiej próby kino. Ale też takie, które zaczyna doceniać się wraz z upływającym czasem.
  • 7.0
    Choć ważny, wiarygodny i ładny, może być jednak trudny w odbiorze.
  • 7.0
    Martin Scorsese powraca na duży ekran! Z obrazem niewątpliwie wyjątkowym. Takim, obok którego nie można przejść obojętnie.
  • 7.0
    Jeżeli tylko uda nam się otworzyć na zawarte w Milczeniu przesłanie, znajdziemy odwagę i klucz do tego, by wejść w sandały głównych bohaterów, to doświadczymy filmu przesiąkniętego pasją i spokojem - jako karkołomnej próby zuniwersalizowania prawdy o Bogu.
  • 7.0
    Ładunek intelektualny "Milczenia" oraz siła jego ikonografii sprawiają również, że łatwo przymknąć oko na kilka nietrafionych strategii narracyjnych. Osobiście wolę jednak, gdy Bogiem dla twórcy "Infiltracji", "Kasyna" i "Wściekłego byka" okazuje się samo kino, sztuka mnożąca sensy bez pomocy - nawet polifonicznego - języka.
  • 7.0
    To, co w filmie Scorsese oddziałuje najmocniej to fakt, że zgodnie z tytułem wiele dzieje się poza sferą dialogu.
  • 7.0
    Martin Scorsese w swojej najnowszej produkcji wraca do tematu wiary i robi to w bardzo ciekawy, choć niestandardowy dla siebie sposób.
  • 6.7
    Ogląda się go jak intymne wyznanie wielkiego reżysera. To obraz o sporym bagażu intelektualnym i sugestywnej ikonografii, pełen panoramicznych, malarskich kadrów, żywiących się czystą siłą kina. Dla takich momentów, gdy przyzwyczajeni do szalonego tempa i bezmyślnej treści w kinie, zamieramy w zadumie - warto wierzyć w X Muzę.
  • 6.5
    W realistyczno-mistycznym "Ostatnim kuszeniu Chrystusa" reżyser świetnie przedstawił życie Jezusa jako człowieka z wieloma problemami, ciągle szukającego i błądzącego, ale w "Milczeniu" przedobrzył. I dlatego szczerze wolę wyluzowanego Martina Scorsese podglądającego hedonistyczne życie gangsterów i maklerów giełdowych niż kontemplującego nad sensem wiary.
  • 6.5
    Daje solidne podstawy do szerszego dyskursu na temat wiary, ale ciężko oprzeć się wrażeniu, że w głuchej ciszy zabrakło bardziej wybrzmiewających dźwięków.
  • 6.0
    Przykład kina niewykorzystującego w pełni swojego potencjału, co w przypadku takiego reżysera jak Scorsese jest zaskakujące. Scorsese po drodze zadaje kilka pytań, częściowo nie dając na nie odpowiedzi.
  • 6.0
    Choć produkcja ta nie wstrząsa emocjonalnie, to jej spokój, opanowanie, niespieszne tempo powodują, że film ten zyskuje pewien niezwykły, jakby hipnotyzujący klimat.
  • 6.0
    Pomimo pięknych zdjęć i dobrej gry aktorskiej Garfielda nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że momentami fabuła stoi w miejscu przez co każda kolejna minuta seansu niebezpiecznie przybliża nas do stanu zwanego znużeniem i zniecierpliwieniem. Na szczęście ostatni akt filmu wypada zadowalająco, a poruszające, niejednoznaczne zakończenie skłania widza do refleksji i opuszczenia sali kinowej w milczeniu.
  • 6.0
    Nie może być tak, że film jest nudny. Nuda przekreśla wszystkie inne starania, nawet te najbardziej ambitne.
  • 6.0
    Rozczarowuje, bo w końcu od Scorsese wymagamy samych najlepszych filmów, tym razem doświadczony reżyser popełnił wiele błędów, przez co trudna tematyka uderza o skały ciężkiej produkcji, ślimaczej narracji, przez którą niełatwo jest przebrnąć. Na wielką pochwałę zasługują świetne zdjęcia Rodrigo Prieto, klimat zalesionych terenów Japonii z XVII wieku, jak również doskonała scenografia czy kostiumy, ale koniec końców film ten powinien uderzać w widza historią, a nie jedynie stroną techniczną produkcji.
  • 6.0
    Epicki i skromny zarazem.
  • 6.0
    Nie jest filmem idealnym. Przeciętna fabuła, momentami dziwna gra aktorska, nie wspominając o wątpliwym przekazie. Całe szczęście warstwa audiowizualna pomaga nam w pozytywniejszym odbiorze.
  • 6.0
    Głośno krzyczy o istocie wiary, ale brakuje mu widowiskowości godnej utrzymania uwagi.
  • 5.0
    Jeden egzotyczny motyw oraz dominujące dźwięki natury potęgują wyobcowanie misjonarzy we wrogim ich przekonaniom kraju. Na uznanie zasługuje także operator zdjęć.
  • 5.0
    Martin jawi się w tym filmie jako kucharz, próbujący sił w daniach tradycyjnych i historycznych. Proponuje on widzowi biblijne podpłomyki - danie skromne, aczkolwiek wymagające wprawy w wykonaniu, jarskie, lecz w zależności od przypraw - inaczej smakujące, postne, a równocześnie sycące. Czy jest smakowite? Odpowiem bezpiecznie: jest inne. Osobiście już go nie spróbuję.
  • 5.0
    Podobnie jak lwia część współczesnego kina, zaświadcza o podstawowym odbiorczym impasie: jak długo nie wpatrywalibyśmy się w medytacyjne obrazy Scorsesego i operatora Rodrigo Prieto, duchowość i tak znajdziemy prędzej poza kadrem: w nas samych albo wcale.
  • 5.0
    W "Milczeniu" problemy apostazji, męczeństwa, duchowych wątpliwości są kluczowe dla sensów filmu, lecz dla widza patrzącego na świat dość przyziemnie objawiają się jako oderwana abstrakcja.
  • 5.0
    Potrafi widza zmęczyć, choć kto wie, może stanowi to kwestię wiary i jeśli odbiorca posiada jej choćby o krztę więcej od recenzenta, to seans będzie dla niego niemalże duchową wyprawą.
  • 5.0
    Fabuła jest dość przekombinowana. Wątki mieszają się, rozwlekają w czasie i nie są pozbawione błędów logicznych.
  • 5.0
    Twórcy nie posłuchali wskazówki z własnego tytułu. Wszystko postanowili opowiedzieć i wytłumaczyć.
  • 5.0
    Sceny męczeństwa japońskich katolików na samym początku filmu po prostu przytłaczają. W tej prawie trzygodzinnej epopei obraz cierpienia staje się wręcz obsesyjny. Niestety sama historia podróży bardzo szybko zmienia się w rozważania na temat kontaktu z "Nim".
  • 4.0
    Rozczarowuje na każdej płaszczyźnie i jak myślę większość z nas prędzej zapamięta go jako "ten kiczowaty filmik, w którym Andrew Garfield widzi w swoim odbiciu ikonę Chrystusa", niż godne zapamiętania dzieło mistrza kina.
  • 4.0
    Niespójny, gdzie fabularne klisze grzęzną w banalności i nudzie.
  • ?
    Reżyser Martin Scorsese, zapamiętany z Taksówkarza, Wściekłego byka, Chłopców z ferajny i Kasyna, znów się objawił jako wielki filmowy artysta. W Milczeniu udowadnia, że zna swoje rzemiosło od podszewki, swobodnie włada niepowtarzalnym stylem, sugestywnie pokazuje bohaterów w stanie upadku, buduje wielopiętrową strukturę znaczeń.
  • ?
    Martin Scorsese kojarzony jest najczęściej z kinem gangsterskim, ale temat wiary dla tego reżysera był zawsze bardzo ważny. Nie tylko w filmach traktujących o niej bezpośrednio jak "Ostatnie kuszenie Chrystusa" czy "Kundun", ale nawet w klasycznych "Ulicach nędzy", gdzie religia też była obecna - choćby jako niewyczerpane źródło poczucia winy dla bardzo grzesznych bohaterów. "Milczenie" nie jest więc w jego dorobku pozycją przypadkową.
  • ?
    Jest dziełem niesamowicie trudnym w odbiorze, można powiedzieć nawet, że bolesnym.
  • ?
    Scorsese wyczerpuje intelektualny potencjał "Milczenia".
  • ?
    Doprawdy dziwne kino: nowoczesne i archaiczne, nawołujące do wierności wierze, ale i luźnego podejścia do dogmatów, brutalne i uciekające w cuda. Stojące za wiarą, ale równocześnie za myślą, że nie warto za wiarę umierać. Spływa po człowieku jak po kaczce i równocześnie każe mu myśleć o sobie. Prawdziwy cudak.
  • ?
    Z czystym sumieniem mogę polecić wyjście kina wszystkim tym, którzy mają ochotę na chwilę zadumy. Pamiętajcie tylko, że nie jest to film porywający z krzeseł, a raczej w nie wciskający.
  • ?
    Najmocniejszą stroną filmu wydaje się być przedstawienie realiów życia w feudalnej Japonii: bogate scenerie, realistyczne scenografie oraz porównanie obrazu wsi i miasta. Odbiór Milczenia w dużej mierze zależy od osobistych preferencji.
  • ?
    Nie sposób nie odebrać emocjonalnie filmu, który jest gorzką pigułką zwątpienia, niemocy i retorycznym pytaniem o to jak wytrwać w wierze, gdy wszystko wokół zdaje się krzyczeć milczeniem, którego nikt i nic nie przerywa.
  • ?
    Imponuje scenograficznym rozmachem, ale przede wszystkim warstwą intelektualną, która przesłoniła artystyczne walory przedsięwzięcia.
  • ?
    Chociaż "Milczenie" Martina Scorsese nie jest złotem, to zarazem kino fascynujące i niejednoznaczne.
  • ?
    Ogląda się najnowszy, niemal trzygodzinny film Martina Scorsese, z rosnącą fascynacją, bo reżyser uważa za potrzebne zadawanie w dzisiejszym kinie istotnych pytań, tak dla osób wierzących, jak i tych, którzy nie identyfikują się z żadną religią, ale bliskie są im dyskusje teologiczne.
  • ?
    Napisać o tym filmie dotkliwie piękny, to nic nie napisać. To opowieść o chrześcijaństwie i cierpieniu, które oglądając obraz Martina Scorsese odczuwamy niemal fizycznie.
  • ?
    Wielki obraz równoważnych idei, których granice są boleśnie odsłonięte w konfrontacji z historycznym i kulturowym konkretem.
  • ?
    Wielkie, godne polecenia kino.
  • ?
    Świetny film, historyczny fresk zrealizowany z rozmachem, dbałością o szczegóły i wspaniale zagrany, zwłaszcza przez dwóch młodych aktorów w roli jezuitów: Andrew Garfielda i Adama Drivera.
  • ?
    Najnowszy film Martina Scorsese jest z założenia niedoskonały, stworzony wręcz po to, żeby go odrzucić. A potem nie móc przestać o nim myśleć.
  • ?
    To zupełnie inny Scorsese, stonowany, powolny, uduchowiony, pochylający się nad tematem i nie mówiący widzowi wprost, co powinien myśleć po seansie. To Scorsese w najwyższej formie warsztatowej i intelektualnej, ale zarazem opowiadający w takim stylu, że nie odważyłbym się polecić tego filmu nikomu.

Aktywne