Ja, Olga Hepnarova (2016)

5.9 10.0 0.0
  • Niepolecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 56%
  • Liczba recenzji: 22 w tym 16 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 9
  • Liczba recenzji negatywnych: 7

Szczegóły

Młoda kobieta, mająca skłonności mizantropijne i nierozumiana przez najbliższych, doprowadza do tragedii na ulicach Pragi.
  • Reżyser: Petr Kazda, Tomáš Weinreb
  • Scenariusz: Petr Kazda, Tomáš Weinreb
  • Premiera w Polsce: 13 stycznia 2017 (222 dni temu)
  • Premiera na świecie: 11 lutego 2016 (559 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    1
  • 8
    1
  • 7
    1
  • 6
    6
  • 5
    5
  • 4
    2
  • 3
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 9.0
    Niezwykle dojrzały i frapujący film, obok którego nie sposób przejść obojętnym. Rewelacja.
  • 8.0
    Film fabularny, który ma w sobie coś z dokumentu. Ascetyczny obraz nawiązujący do kina lat sześćdziesiątych. Surowy, pozbawionym jakiegokolwiek retuszu czy ozdobników portret masowej morderczyni.
  • 7.0
    Jednym słowem: warto. Choćby dla kreacji Michaliny Olszańskiej, której fenomenalnie udaje się skupić na sobie uwagę widza przez bite półtorej godziny filmu.
  • 6.7
    Olszańska świetnie przedstawiła Hepnarovą.
  • 6.7
    Czarno-białe kadry Adama Sikory to dzieła sztuki. Nawet najbardziej dramatyczna scena pomyślana została jako osobny epizod i przede wszystkim po malarsku.
  • 6.7
    Pełna niedopowiedzeń impresja znaczona wielkiej urody poetyckimi zdjęciami.
  • 6.0
    Uderzający emocjami film, któremu w trakcie brakuje nie tyle samych emocji, co trochę głębszej analizy wewnętrznych przeżyć Hepnarovej. Tak, otrzymujemy film, który właściwie uderza i niczego więcej nie robi.
  • 6.0
    Ze względu na brak kontekstu, nie wszystkie reakcje i zachowania bohaterów są w pełni zrozumiałe. Ale na pewno Czechom udało się stworzyć przekonujący portret psychologiczny niewinnej dziewczynki, która stała się potworem.
  • 6.0
    Mimo że część widzów będzie z pewnością zachwycona surowym tonem filmu, wzmocnionym przez rewelacyjne, czarno-białe zdjęcia Adama Sikory, druga część zareaguje co najwyżej obojętnością. A obojętność to nie cecha, którą powinno odznaczać się dobre kino.
  • 5.0
    Choć Michalina Olszańska stworzyła z drobnych gestów świetną kreację, a Adam Sikora postarał się o doskonałe, czarno-białe zdjęcia, film zdecydowanie zawodzi. Więcej o bohaterce można dowiedzieć się z lektury krótkiego artykułu w Internecie.
  • 5.0
    Czarno-biały film prędzej zaintryguje formą niż fabułą. Historię Olgi przecież znamy, a obraz wcale nie stanowi przenikliwego studium psychologicznego morderczyni.
  • 5.0
    Trudno nazwać całkowicie udanym projektem. O ile Michalina Olszańska i Adam Sikora stanowią siłę produkcji, to już o reżyserach i ich pomyśle na tę opowieść tego powiedzieć nie można.
  • 5.0
    Choć na swój sposób ciekawy, jest mało przekonujący. Najlepiej w tej międzynarodowej koprodukcji wypadają nasi - operator Adam Sikora i odtwórczyni głównej roli, bardzo utalentowana Michalina Olszańska - ale marna to pociecha.
  • 5.0
    Opcji opowiedzenia historii czeskiej morderczyni było mnóstwo. Wykorzystano najprostszą. Szkoda. Zawiódł scenariusz, nie pomogła reżyseria.
  • 4.0
    Wyrachowany, ale nie wyrafinowany.
  • 4.0
    Nie odczuwamy też szczególnie wiele emocji, oglądając beznamiętny sposób zachowania głównej bohaterki, która wszystkie stany emocjonalne przeżywa wewnętrznie.
  • ?
    Z tak interesującą psychiką można byłoby stworzyć naprawdę dobry film, a prócz znakomicie wykreowanej przez Olszańską Hepnarovej i zdjęć Adama Sikory, nie ma tu nic, czym można byłoby się zachwycić.
  • ?
    Wstrząsająca książka Romana Cílka zainspirowała nie mniej poruszający film. To nie tylko subtelny portret socjopatki, ale przed wszystkim sugestywne studium wyobcowania.
  • ?
    Perfekcyjnie "przestudiowano" drogę Olgi Hepnarovej - od coraz bardziej zamykającej się w sobie, do gotowej na czyn ostateczny.
  • ?
    Przejmujący obraz zniewolenia człowieka poprzez skłonności autodestrukcyjne i brak zrozumienia przez otoczenie.
  • ?
    Pola do dyskusji zabrakło, bo zamiast kilku rzuconych w powietrze argumentów do przemyślenia, reżyserzy postawili zbyt wyraźne drogowskazy prowadzące "do celu".
  • ?
    Nie broni się ani jako eksperymentalna biografia, ani jako kino społecznie zaangażowane.