Autopsja Jane Doe (2016)

6.7 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 86%
  • Liczba recenzji: 37 w tym 29 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 25
  • Liczba recenzji negatywnych: 4

Szczegóły

Koroner Tilden i jego syn badają zwłoki ofiary makabrycznej zbrodni. Mężczyźni trafiają na ślady obrzędów rytualnych.
  • Reżyser: André Øvredal
  • Scenariusz: Ian B. Goldberg, Richard Naing
  • Premiera w Polsce: 13 stycznia 2017 (222 dni temu)
  • Premiera na świecie: 9 września 2016 (348 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
  • 9
    1
  • 8
    9
  • 7
    6
  • 6
    9
  • 5
    2
  • 4
    1
  • 3
  • 2
  • 1
    1

Recenzje

  • 9.0
    Jest naprawdę bardzo dobrze wyreżyserowanym horrorem, a ja sam się bałem. Nie jest to może jakiś kamień milowy, jeżeli chodzi o gatunek "horror", ale André Øvredal odwalił kawał dobrej roboty.
  • 8.3
    Kawał dobrego filmu grozy. Øvredal straszy, ale nie do końca typowymi dla współczesnych obrazów tego gatunku środkami. Tu liczy się atmosfera, emocje i to, co podpowiada nam nasza wyobraźnia...
  • 8.3
    Suspens jest zachowany, fabuła pozostaje ciekawa i chociaż nie jest to arcydzieło ani dzieło epokowe czy też gatunkowo przełomowe, to jednak pozostaje niedosyt, że historia była tak krótka i treściwa zarazem.
  • 8.3
    Podręcznikowy przykład jak stworzyć coś nietuzinkowego, pełnego zagadek, wciągającego bez reszty, zmuszającego do myślenia, mistrzowsko zrealizowanego wizualnie, trzymającego w napięciu do ostatniej sceny i... edukującego.
  • 8.0
    Zaskakuje świeżością w gatunku i schemacie, w którym wszystko zostało już przecież powiedziane!
  • 8.0
    Bardzo pozytywne zaskoczenie. Film, który pokazuje, że gatunek horrorów ma się dobrze i są jeszcze ludzie, którzy prostymi metodami mogą stworzyć dzieło zapadające widzowi w pamięci. Nieco przewidywalną fabułę wynagradza fantastyczny klimat, którego nie są w stanie zepsuć nieliczne sceny gore.
  • 8.0
    Myli tropy, ucieka od schematów, stopniuje napięcie i trzyma widza w niepewności do ostatniej sceny. Tak powinien wyglądać nowoczesny model kina grozy, bez efektownych rozwiązań, a skupiający się na aktorach, emocjach i budowaniu nastroju.
  • 8.0
    Jest obowiązkową pozycją dla fanów grozy, którzy z pewnością docenią produkcję za ciekawą i oryginalną fabułę, grę aktorską oraz niesamowity klimat. Przy minimalnych efektach specjalnych i bez drastycznych scen gore, film potrafi nie raz porządnie zmrozić krew w żyłach.
  • 8.0
    Oryginalność zastępują klisze, co psuje trochę efekt końcowy. Nie na tyle jednak, by nie docenić "Autopsji Jane Doe". I to w zasadzie w każdym elemencie filmowego rzemiosła. Od bardzo solidnego scenariusza, przez intrygujące, a niełatwe przecież do zrealizowanie zdjęcia, po aktorskie kreacje.
  • 8.0
    Potrafi kilka razy solidnie widza wystraszyć i to w dość nieoczywisty sposób, a to przecież tego oczekujemy od produkcji tego gatunku. Nie ma w niej nadmiernego chlapania krwią, w zamian otrzymujemy ciekawą fabułę i wciągającą zagadkę, której rozwiązanie nie jest w cale takie oczywiste.
  • 7.5
    Jest zatem "Autopsja Jane Doe" horrorem czystym gatunkowo, sprawnym i chwilami autentycznie przerażającym.
  • 7.0
    Balansuje pomiędzy thrillerem a horrorem i jako całość stanowi interesujący i w gruncie wieloznaczny film. Kapitalnie się go ogląda, choćby za bardzo dobrą stronę realizacyjną, ale też za pomysłowość przy straszeniu Øvredala w niektórych, zapadających w pamięć momentach.
  • 7.0
    Jest filmem niespiesznym: zamiast otępiać widza nieuzasadnionym efekciarstwem, wywołuje subtelny, niezdefiniowany lęk poprzez klasyczny nastrój i elegancki minimalizm.
  • 7.0
    Minimalistyczny i chłodny film nastawiony przede wszystkim na budowanie napięcia i klimatu zaszczucia, bez uciekania się do zbędnego efekciarstwa czy epatowania przewidywalnymi jump scare'ami.
  • 7.0
    Zachowuje podstawowe zasady gatunku kina grozy.
  • 7.0
    Bardzo dobry, zbudowany na intrygującej zagadce horror, który w kluczowym momencie zaczyna za dużo wyjaśniać.
  • 6.5
    Kostnica Tildenów jest mała, ale za to solidnie wyposażona w różnego rodzaju sprzęty do rozcinania, rozłupywania, rozkrajania ciał. Idealne miejsce na porządny horror w stylu gore. Na brawa zasługują pod tym względem zdjęcia, które potęgują uczucie zaszczucia i zamknięcia.
  • 6.5
    Na tle horrorów Autopsja Jane Doe prezentuje się całkiem dobrze. Oryginalna historia wzbogacona całkiem niezłymi efektami oraz udaną gra aktorską zapewni niegłupią rozrywkę dla miłośników tego gatunku.
  • 6.0
    Jeden z najlepiej wykonanych horrorów. André Øvredal świetnie buduje początkowe napięcie wciągającą zagadką.
  • 6.0
    Pomimo wielu wad "Autopsja Jane Doe" zasługuje jednak na uwagę, albowiem na tle zdecydowanej większości współczesnych horrorów wyróżnia się jedną niezwykle istotną cechą, a mianowicie brakiem totalnego kretynizmu.
  • 6.0
    Dopóki Autopsja Jane Doe jest rzeczywiście autopsją Jane Doe, film niczym rasowy kryminał trzyma w napięciu. Kiedy jednak w połowie seansu zamienia się w horror, gubi gdzieś napięcie i zamienia się w przewidywalny horror klasy B.
  • 6.0
    Samo abecadło horroru zostało przez twórców znakomicie przestudiowane i wyłożone.
  • 6.0
    Øvredal to sprawny rzemieślnik z polotem odkurzający chwyty z rekwizytorni kina grozy. W trakcie seansu nie zabraknie gore, wałęsających się zombie, złowieszczych odgłosów dobiegających z najciemniejszych zakątków kadru oraz dziecięcych piosenek, których słuchanie przyprawi Was o nerwicę.
  • 6.0
    Fabularna dokładność i oszczędność formy sprawiają, że brytyjska produkcja przerażająco angażuje widza i wywołuje dreszcz emocji.
  • 6.0
    Lekko rozczarowuje, szczególnie jeśli chodzi o końcówkę, ale w dobie horrorów, które nie umieją w ogóle straszyć ten przynajmniej ma ciekawą fabułę.
  • 5.0
    Najlepszy w środkowej części, gdy kilka razy naprawdę można podskoczyć na fotelu. Co jednak z tego, skoro dobitnie widać brak pomysłu na finał tej historii i zmarnowany potencjał na oryginalny i mądry dreszczowiec.
  • 5.0
    Tylko dla miłośników gatunku i to o mocnych żołądkach.
  • 4.0
    Wyrób horroropodobny - zawiera wszystkie mankamenty charakterystyczne dla tego gatunku i nie oferuje niczego wyszukanego.
  • 1.0
    Zabrakło tu wyrazistych bohaterów i skupienia się na którymkolwiek z podejmowanych tematów. Zabrakło realnego strachu, czy choćby jakiegokolwiek napięcia.
  • ?
    Całkiem straszny film, który ma trzymającą się kupy historię, a głupota nie wylewa się z ekranu.
  • ?
    Był klimat, było napięcie i świetna gra aktorska, nawet (a raczej zwłaszcza) kobiety, która... tylko leży. Było wszystko, czego ten tytuł potrzebował, by było o nim głośno latami i generalnie jako całość Jane Doe - mówiąc kolokwialnie - i tak daje radę. Pozostaje jednak uczucie niedosytu.
  • ?
    Horror co najmniej tej klasy co druga "Obecność". Chwilami nawet mocniej działa na zmysły, i to wcale nie dlatego, że kroją dziewczynę wzdłuż i wszerz albo coś gdzieś zaczyna się ruszać.
  • ?
    Pierwsza mocna tegoroczna propozycja dla tych, którzy w kinie lubią się bać. Po sześciu latach od premiery świetnego Łowcy trolli André Øvredal raz jeszcze udowadnia, że potrafi osiągnąć imponujące efekty przy zastosowaniu bardzo prostych i oszczędnych środków, a takich twórców trzeba cenić szczególnie.
  • ?
    Sprawnie balansuje na granicy sztampowego filmu grozy i perełki w morzu gatunkowej przeciętności.
  • ?
    Pomysłowy i wciągający horror.
  • ?
    Jest zwyczajnie nudnym, kiczowatym średniakiem i dziwi mnie bardzo, że w ogóle taki film trafił do kin. Powinien być raczej wyświetlany w sobotę na Polsacie.
  • ?
    Jest bardzo zgrabnym filmem na pograniczu horroru i dramatu, który umiejętnie i prostymi środkami buduje napięcie grozy.