Powidoki (2016)

Średnia ocena
6.2 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 71%
  • Liczba recenzji: 48
  • Liczba recenzji pozytywnych: 34
  • Liczba recenzji negatywnych: 14

Szczegóły

Charyzmatyczny malarz Władysław Strzemiński nie godzi się z socrealizmem i pozostaje wierny swojej drodze artystycznej.
  • Reżyser: Andrzej Wajda
  • Scenariusz: Andrzej Mularczyk
  • Gatunek: Biograficzny, Dramat
  • Kraj: Polska
  • Długość: 98 min
  • Premiera w Polsce: 13 stycznia 2017 (45 dni temu)
  • Premiera na świecie: 10 września 2016 (170 dni temu)

Rozkład ocen

  • 10
    1
  • 9
    1
  • 8
    5
  • 7
    9
  • 6
    18
  • 5
    10
  • 4
    3
  • 3
    1
  • 2
  • 1

Recenzje

  • 10.0
    Dla wielbicieli i znawców sztuki oraz dla wszystkich tych, którzy widzą więcej, niż tylko dosłowne przekazy, będzie to zapewne nie tylko ukłon w stronę talentu Strzemińskiego, ale i w stronę postawy jaką jest idealizm, nieugięcie i trwanie w swoim światopoglądzie bez względu na sytuację.
  • 9.0
    Nie mają praktycznie słabego punktu.
  • 8.3
    Nie są filmem wybitnym. "Powidoki" są filmem, który trzeba zobaczyć. I zostawić pod powiekami ślad. Zakończonej ostatecznie i nieodwołalnie epoki polskiego kina.
  • 8.3
    Działa jak przestroga. W czasach panoszenia się "dobrej zmiany" Wajda pokazuje cenę, jaką się płaci za obronę wolności i demokratycznych wartości.
  • 8.0
    Produkcja, jaką warto znać, tak jak jej głównego bohatera, a i poprzez przeniesienie bliżej poznacie samego Wajdę, który godnie zakończył swoją karierę.
  • 8.0
    Rozdwojony i podwojony, nie arcydzieło, ale dzieło - wykonane z pietyzmem i dbałością o każdy detal, film staranny, godny i tak wierny prawdzie, jak wierne prawdzie może być wypracowane i pełne dzieło spełnionego twórcy.
  • 8.0
    Ma swoje wady. Ale na pewno jest to film, który chwyta za serce.
  • 7.0
    Andrzej Wajda rozstał się z nami w pięknym stylu.
  • 7.0
    Zadziwiająco aktualny film o artyście, który wbrew światu pozostał wierny sobie i swoim ideałom. Piękny, wzniosły, choć nie wolny od potknięć.
  • 7.0
    Mimo swoich wyraźnych niedociągnięć, ostatnie dzieło Andrzeja Wajdy to kino bardzo rzetelne, nie aspirujące do miana wielkiego, ale takie po prostu uczciwe.
  • 7.0
    Niedoskonałe, ale przejmujące.
  • 7.0
    Choć nie są arcydziełem, nie sposób odmówić im artystycznego spełnienia.
  • 7.0
    Nierówne aktorstwo oraz sporo teoretycznych, gęstych od słów kwestii czynią Powidoki filmem nieco kanciastym.
  • 7.0
    Choć dzieło to nie dorównuje najwybitniejszym dokonaniom mistrza, zapewne jest jego najlepszym obrazem od czasów, przynajmniej, "Korczaka".
  • 7.0
    Artyście awangardowemu, który życie poświęcił na walkę z formalizmem i ścisłymi regułami, zaoferował biografię sztywno trzymającą się zasad. I tylko czasami przeziera przez grube, zakurzone kotary promień słońca, pięknie pokazany okiem kamery Pawła Edelmana.
  • 7.0
    Pomimo scenariuszowego niedopracowania naprawdę dobry film.
  • 6.7
    Produkcja ciekawa i warta uwagi. Dobrze poprowadzona i zagrana. W tym wszystkim jednak taka, która nie posiada tej iskry geniuszu, która pozwoliłaby jej zostać w głowie widza na dłużej.
  • 6.7
    Szybko zapominamy o początkowej chropowatości i możemy podziwiać najbardziej antykomunistyczne dzieło w filmografii Andrzeja Wajdy.
  • 6.5
    Ostatni film Andrzeja Wajdy nie powinien być obrazem nieudanym i nie jest. Powidoki okazują się jednak dziełem zupełnie innym niż spodziewali się widzowie.
  • 6.5
    Kino zbyt ostrożne jak na miarę niepokornego Strzemińskiego, pomijające wiele ważnych elementów z jego życia, a przede wszystkim operujące zbyt ogranymi - nawet przez samego Wajdę - kliszami. Nie musiał już jednak reżyser "Człowieka z żelaza" nikomu nic udowadniać i miał pełne prawo opowiedzieć tę historię na własnych, klasycznych zasadach, oddając hołd Strzemińskiemu, a przy tym pozostawiając coś po sobie.
  • 6.5
    Głównie na ocenie zaważyły braki scenariuszowe i to, że raczej nie przepadam za filmami "jednego aktora" - bo poza Lindą niewiele osób na planie miało szansę się wykazać.
  • 6.0
    Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec wielości potknięć i ich Powidokom wybaczyć. Niemniej, jeśli szkoły mają w tym roku wybrać się na jedną polską produkcję do któregoś z multipleksów - polecam ostatni film w reżyserii Andrzeja Wajdy.
  • 6.0
    Pozycja ciekawa, jak każdy inny biopic, szczególnie że opowiada o postaci, o której wiem niewiele.
  • 6.0
    Choć produkcja nie należy do najwybitniejszych dzieł Wajdy, warto ją obejrzeć dla samych artystycznych walorów - zetknięcia nie tylko ze sztuką malarza, lecz także kadrami Edelmana i popisem najlepszego aktorstwa. Mimo wszystkich niedociągnięć dobrze się stało, że historia Strzemińskiego trafiła na wielki ekran i powróciła do świadomości Polaków.
  • 6.0
    Nawet jeśli w "Powidokach" za mało jest konkretów i czuć brak geniuszu Wajdy, to pięknie zarysowany klimat tej opowieści o unikatowym człowieku może choć na chwilę zmusić do refleksji i wspomnień. Zarówno o Strzemińskim, jak i o Wajdzie.
  • 6.0
    Choć film w wielu kwestiach kuleje, bez wątpienia warto go obejrzeć.
  • 6.0
    Warto wybrać się do kina by czegoś się nauczyć o sztuce, lub by raczej zacząć się uczyć, a także by lepiej poznać realia lat 50-tych w Polsce. Na słabe dialogi, łopatologiczny przekaz i boleśnie złe aktorstwo radzę przymknąć oko i cieszyć się tym, co się da, w pamięci mając inne wielkie dokonania Wajdy, takie jak Ziemia obiecana czy Człowiek z marmuru.
  • 6.0
    Andrzej Wajda żegna się z widzami dziełem skromnym, ale niezwykle wymownym.
  • 6.0
    Dobrze się ogląda, ale więcej w tym zasługi świetnego Bogusława Lindy i zdjęć Pawła Edelmana, niż opowiadanej historii.
  • 6.0
    Więcej obiecuje, niż daje. Bez ikry.
  • 6.0
    Łatwo ulec wrażeniu, że Andrzej Wajda nie sprostał wymaganiu, niewypowiedzianemu żądaniu, by stworzyć film wielki. Bo czasem chciałoby się, by niektóre sceny poprowadzić dłużej, by namalować więcej tła i kontekstu, za co laureat Oscara za całokształt twórczości był zawsze chwalony.
  • 6.0
    Wypełnione są depresyjną aurą, średnim aktorstwem i efektownymi inscenizacjami.
  • 6.0
    Jeśli ktoś nie zna twórczości Strzemińskiego, dowie się z filmu Wajdy o wszystkich najważniejszych teoriach głoszonych przez malarza.
  • 6.0
    Składa się głównie ze scen mówionych. Nie ma między nimi szczelin, oddechu dla wizualnej siły perswazji, która mogłaby tej produkcji dodać nieco zmysłowości, poszerzyć pole dla wyobraźni.
  • 5.0
    Bardzo poprawny, nakręcony po bożemu, ale brakuje mu iskry, która sprawi, że nie zaginie on w naszej podświadomości zaraz po opuszczeniu kina.
  • 5.0
    Są jak powidok, zamazany kształt czegoś większego i prawdziwszego. Kolejnego obrazu, którego nigdy już nie doczekamy.
  • 5.0
    Poprawny, ale nie widać po nim, by był stworzony przez mistrza.
  • 5.0
    Mają wiele słabości, stwarzają wrażenie filmu niedbałego i niedokończonego, ale to nadal dzieło autorskie.
  • 5.0
    Jeżeli snu z powiek nie spędza Wam myśl o tym jak wypada polski kandydat do najnowszego Oskara, to możecie sobie Powidoki darować.
  • 5.0
    Nie są filmem artystycznie spełnionym, to tytuł niedopilnowany scenariuszowo, inscenizacyjnie, miejscami także aktorsko, chybotliwy konstrukcyjnie. Ale to równolegle kino kilku ważnych scen, a w wymowie politycznej film przeraźliwie wręcz aktualny i dojmujący.
  • 5.0
    Nie jest tak doskonały, by zgodzić się z jego kandydaturą do Oscara, którego - jak już wiadomo - nie dostanie. Nie jest też aż tak zły, jak sugeruje słynna wypowiedź Bogusława Lindy.
  • 5.0
    Traktują na bardzo poważne tematy, jednak przy tym są powierzchowne, pozbawione głębi. Wymalowane płótno filmowe szybko staje się wyblakłe. Trudno się temu dziwić, skoro już początkowy szkic pozostawiał wiele do życzenia.
  • 5.0
    Niestety, pomimo całego szacunku do Wajdy, Powidoki wymagały choć trochę agresji w realizacji.
  • 5.0
    Przegadany teatr telewizji, ze słabym i nieprzekonującym aktorstwem.
  • 4.0
    Historia, którą należało opowiedzieć, ale w zupełnie innej formie. Wajda poruszył tematykę godną mistrza, ale przedstawił ją w sposób zupełnie jego niegodny.
  • 4.0
    Ogląda się bardzo ciężko. Brakuje mu świeżości, której nie wprowadzają nawet młode twarze na ekranie, towarzyszące Bogusławowi Lindzie.
  • 4.0
    Ratują się jedynie rolą Bogusława Lindy i zdjęciami Pawła Edelmana, który po prostu od lat nie schodzi poniżej pewnego poziomu.
  • 3.0
    Jest tytułem nudnym, pozbawionym werwy i zniuansowania. To bardzo skrótowa, wygrana na jednym tonie, biografia-laurka, która nie sprawdzi się w funkcji ani edukacyjnej dla najmłodszego pokolenia, ani jako kino artystyczne.