Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Disaster Artist 2017

Historia spotkania i wczesnej przyjaźni Tommy'ego Wiseau oraz Grega Sestero - aktorów kultowego "The Room", który został okrzyknięty najgorszym filmem świata.
  • Reżyser: James Franco
  • Scenariusz: Scott Neustadter, Michael H. Weber
  • Ostatnia aktywność: 17 lutego 2018 (wczoraj)
  • Premiera w Polsce: 9 lutego 2018 (9 dni temu)
  • Premiera na świecie: 12 marca 2017 (343 dni temu)
7.7 10.0 0.0
  • Szczególnie polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 95%
  • Liczba recenzji: 55 w tym 43 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 41
  • Liczba recenzji negatywnych: 2
  • #93 najlepszy film
  • #6 najlepszy film 2018 roku
  • #11 najlepsza nowość
  • #67 najpopularniejszy film
  • #2 najpopularniejszy film 2018 roku
  • #5 najpopularniejsza nowość

Recenzje

  • 9.0
    Jeżeli widziałeś już "The Room", szczerze przyklaśniesz obranej przez Franco formie wyrazu i przy tym ubawisz się do łez. Jeżeli nie, przygotuj się na nowy fetysz.
  • 9.0
    Domyka sobą w pewien sposób historię Tommy'ego i Grega i nadaje jej ładną klamrę. Wyrzuca tę dwójkę w centrum uwagi, ale też przedstawia ich przeżycia w naprawdę ładnej formie, która zachwyca, rozbawia i wzrusza.
  • 9.0
    Los bywa naprawdę przewrotny i zabawny. Film, który opowiada o powstawaniu najgorszego filmu w historii, jest niemal doskonały.
  • 9.0
    Disaster Artist pozostaje bowiem bardzo zabawną, przyjemną i utrzymaną w doskonałym tempie rozrywką. Nie mogę się już doczekać kolejnego seansu!
  • 9.0
    Jak pokazuje historia, ich znajomość, choć rządziła się własnymi, dziwnymi prawami, napisała oryginalną i poruszającą opowieść. Zdecydowanie warto obejrzeć ją w kinie - entuzjastyczne reakcje widowni podczas seansu mówiły same za siebie.
  • 9.0
    Konsekwentny i przejrzysty, w którym nie ma dłużyzn czy niepotrzebnych ujęć, a każda scena służy budowaniu logicznej i spójnej całości.
  • 9.0
    Jeden z najgorzej ocenianych filmów świata doczekał się wersji, która możliwie dostanie się na krótką listę filmów z szansą na Oscara.
  • 8.8
    Stanowi udaną tragikomedię, która przypadnie do gustu wiernym fanom "The Room", ale również osobom niemającym wcześniej do czynienia z twórczością Tommy'ego Wiseau. Jamesowi Franco udało się przedstawić przezabawną historię o porażkach i nieprzewidywalnym sukcesie jednego z najgorszych reżyserów wszechczasów.
  • 8.7
    Ogląda się po prostu dobrze. Na tyle dobrze, że dziwisz się, że miał ponad 100 minut, gdzie całość zlatuje w chwilę.
  • 8.5
    To przede wszystkim opowieść o przyjaźni i spełnianiu marzeń, a to że jest przy tym piekielnie zabawna skutkuje efektem, który rozbawi każdego - seans "The Room" pozwala jednak czerpać więcej satysfakcji z tego co widzimy.
  • 8.5
    Nie jest to film wybitny. Ale to film stworzony z miłości do pierwowzoru, wypełniony pasją i serdecznością. Nie brakuje w nim ani ciepła, ani humoru, w które obfitowała książka.
  • 8.5
    Doskonale skonstruowana, błyskotliwa opowieść różnych smaków na języku, energetyczny ostrzał żartami i refleksjami, oczywiście opowiadająca o słynnym pokoju... ale z takim charakterkiem, że jesteśmy wszyscy zamknięci przez Jamesa Franco w pokoju bez klamek.
  • 8.0
    Jak widać nakręcenie bardzo słabego filmu może stać się inspiracją dla innych filmowców, aby zrobić film o tym filmie i przy odrobinie szczęścia i talentu stworzyć film godny polecenia, wyważony, po prostu bardzo dobry.
  • 8.0
    Naprawdę bardzo dobry film o bardzo złym filmie.
  • 8.0
    Stanowi hołd dla najgorszego filmu XXI wiek, jak i pasji, która towarzyszyła jego twórcy. Jednocześnie przypomina widzom o znaczeniu przyjaźni i o tym, że jej istota nie ma wiele wspólnego z pieniędzmi, ale polega na wspólnym radzeniu sobie z trudnościami jakie przynosi nam los.
  • 8.0
    Jeżeli bowiem macie ochotę na luźny, niezobowiązujący, a przy tym bardzo angażujący seans, to zapraszam serdecznie do kin. Gwarantuję, że główny bohater to człowiek jeden na milion i drugiego takiego nie znajdziecie.
  • 8.0
    Świetne kino, niezależnie od tego jak do niego podejdziemy.
  • 8.0
    Jest filmem o filmie, zgrabnie balansującym między komedią a dramatem.
  • 8.0
    Fascynująca, mądra, pełna uroku i po prostu udana komedia z wyraźnym przesłaniem, a także z rolą życia Jamesa Franco.
  • 8.0
    Kino pełne humoru i szaleństwa. Błyskotliwa opowieść o pasji i zaangażowaniu będąca ukłonem i hołdem złożonym twórcom równie kultowym, jak sam The Room.
  • 8.0
    W "The Disaster Artist" znalazło się miejsce na emocje, kilka oczek, puszczonych w stronę znawców oryginału, życzliwy dowcip i męską przyjaźń. Widowisko nie próbuje opowiadać ważnej historii w wielkich słowach - swoją fabularną prostotę nadrabia doskonałym wyczuciem narracji.
  • 8.0
    Oglądanie "The Disaster Artist" jest niczym seans terapeutyczny. Wnioski są proste, lecz uniwersalne. Nie giną pod nawałem śmiechu, lecz są w umiejętny sposób rozplanowane i rozgrywane.
  • 8.0
    Siła filmu Franco tkwi w brawurowym odtworzeniu pasji, jaka towarzyszyła powstawaniu "The Room".
  • 8.0
    Nie wiem, czy Złota Muszla pomoże filmowi zapisać się na kartach historii kina, na pewno jednak po "The Disaster Artist" reżyserska kariera dobijającego czterdziestki Franco - inaczej niż bohatera jego filmu - nabierze rozpędu.
  • 8.0
    Jest niczym pędząca lokomotywa, której nie sposób zatrzymać. Pomimo rozkrzyczanej i barwnej formy zachowuje balans między głupkowatą radością a serdecznym i czułym podejściem do swoich bohaterów. James Franco pokazuje, że w tworzeniu najważniejsza jest miłość do kina.
  • 7.5
    Dla fanów The Room będzie to uczta, dla pozostałych widzów okazja na zapoznanie się z oryginałem i zapałaniem do niego szczerą i nieustającą miłością lub też wyrzuceniem z siebie ton inwektyw pod adresem autora tego dzieła, które zapisało się w historii kina i wciąż wzbudza fascynację lub zniesmaczenie.
  • 7.5
    Brakuje mi w tym filmie magii właśnie "Ed Wooda" Tima Burtona. Magii, której Wood był oddany.
  • 7.5
    Dla fanów The Room i kinematografii jako takiej jest to pozycja obowiązkowa, podobnie jak dla widzów, którzy po prostu chcą się pośmiać nad próbami stworzenia Dzieła przez duże D przez kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia o aktorstwie i reżyserowaniu.
  • 7.5
    Bez wątpienia na "Disaster Artist" najlepiej będą bawić się ci, którzy widzieli wcześniej "The Room". Innym chcącym wybrać się do kina na najnowszy film Franco proponowałbym wcześniej nadrobić dzieło Wiseau.
  • 7.5
    Mimo całego serca, jakie mam do tego filmu i jego niezaprzeczalnej jakości, zabrakło mi nieco kontekstu tego, co wydarzyło się z filmem po premierze.
  • 7.0
    Jest rzetelną produkcją o powstawaniu najbardziej nierzetelnej produkcji, jaką ostatnio widziałem.
  • 7.0
    James Franco zadbał o to, żeby wszyscy widzowie mogli odnaleźć się w jego nowej produkcji. Rozbawi, zaintryguje, a na koniec zmusi do myślenia i zachęci do zainteresowania się tajemniczym głównym bohaterem.
  • 7.0
    Przez większą cześć jest to film satyryczny, parodystyczny, przepełniony meta-humorem i znakomitymi kreacjami aktorskimi, ale gdzie indziej, jest to zaskakująco poważna oda o pogoni za hollywoodzkim marzeniem. Coś jak La La Land dla przegranych, gdzie podążanie za swoimi marzeniami prowadzi do porażki i szyderstwa zamiast romansu i sukcesu.
  • 7.0
    Seansowi Disaster Artist towarzyszy skrępowanie i zażenowanie. Nie z powodu obcowania z nieudaną produkcją, ale dlatego, że opowiada o innym nieudanym filmie, za którym kryje się tragikomiczna historia dość osobliwego twórcy.
  • 7.0
    Scena premiery filmu jest najlepszym podsumowaniem złożoności pomiędzy komedią a dramatem, która jest największą zaletą "The Disaster Artist".
  • 7.0
    Najbardziej ujmująca jest w "The Disaster Artist" autentyczna miłość jaką twórcy darzą niesławną produkcję Wiseau. Franco, sam uważany za twórcę o wielkim ego i ambicjach, które może nie zawsze przekładają się na artystyczne spełnienia, na swój sposób znajduje w Tommym pokrewną duszę.
  • 7.0
    Obraz stworzony z pasji do kina i oddający hołd jednemu z najbardziej pokrętnych umysłów, z których zrodził się pomysł na film. Jak można się spodziewać, Franco udaje się zrobić wszystko lepiej, czyli - jak na film o The Room przystało - gorzej.
  • 6.7
    Seans bawi, narracja utrzymuje zainteresowanie. Tylko sens się gubi.
  • 6.7
    Samograj? Tak się wydaje, bo został perfekcyjnie zainscenizowany.
  • 6.7
    Solidne kino. Wykorzystuje konwencję komedii kumpelskiej do opowiedzenia o przyjaźni, pogoni za marzeniami i pasji, która - nawet jeśli pozostaniemy jej wierni - nie zawsze wystarcza do zostania artystą.
  • 6.0
    Przypomina "Boską Florence" i cierpi na te same ułomności - wybiera zbyt łatwe ofiary, które bardziej zasługują na próbę zrozumienia, niż prostackie wyśmianie. Jednak Franco, podobnie jak Frears, nie ma oporów, by do woli dworować ze swoich postaci, zamiast dojrzeć w nich choćby cień tragizmu.
  • 5.0
    Szkoda jednak, że reżyser zdaje się być nieco zachowawczy, bowiem jego film nie oferuje wiele więcej ponad przyjemną opowiastkę o powstawaniu The Room. Wydaje się, że można było z tej historii wycisnąć znacznie, znacznie więcej, pozostaje więc spore poczucie niedosytu.
  • 5.0
    Film jest zbiorem zabawnych, absurdalnych anegdot.
  • ?
    Bawiłem się na tyle dobrze, na ile można było oczekiwać, biorąc pod uwagę hermetyczny charakter historii. Fascynacja The Room ma dziwaczną specyfikę - jest nieprzetłumaczalna, wymaga odpowiedniego nastawienia, bez kontekstu jest zupełnie bezsensowna i wreszcie potrzebny jest odpowiedni warsztat u widza, który ma ten film oglądać.
  • ?
    Szczerze polecam, zwłaszcza jeśli lubicie głębsze pokłady absurdu.
  • ?
    James Franco zrobił film, który fani fenomenu "The Room" zdecydowanie powinni zobaczyć. Co ważne, jest to też produkcja przyjazna postronnym widzom, którzy chcą poznać osobliwą postać tragicznego twórcy oraz zgłębić nieco kulisy popkulturowego fenomenu.
  • ?
    Należy do nielicznych tytułów, wobec których uprawnione wydaje się wyświechtane już porównanie do Gogolowskiego "Rewizora". Niczym w tej słynnej rosyjskiej sztuce, śmiejąc się z kuriozalnego Wiseau, tak naprawdę śmiejemy się przecież z samych siebie.
  • ?
    Jest subtelną apologią porażki: w świecie, w którym błyskawicznie zapada decyzja o artystycznej i komercyjnej wartości każdego projektu, Franco przygląda się tym, którzy zostali skazani na klęskę, zanim wykonali pierwszy krok.
  • ?
    Doskonała rozrywka, która nie jest pozbawiona treści. Doprawione nutką goryczy "american dream", szalona biografia nieudolnego twórcy, najbardziej fascynujący "making of" jaki można sobie wyobrazić, a poza wszystkim szczera i bezpretensjonalna historia o przyjaźni, nie cukierkowata, ale też nie wyzuta z pozytywnego przekazu.
  • ?
    Imponuje poświęcenie ekipy "The Disaster Artist", która z pietyzmem godnym benedyktyńskiego skryby kopiuje (nie)sławne fragmenty "The Room".
  • ?
    James Franco opowiada o realizacji najgorszego filmu w historii kina. I robi to tak, jak należy.
  • ?
    Broni się jednak nawet bez lektur pomocniczych. To mimo wszystko dosyć typowa historia szkolnej przyjaźni dwóch outsiderów marzących o karierze aktorskiej i nieoczekiwanego finału tej relacji.
  • ?
    Żal mi też strasznie biednego Franco, który musiał poświecić wiele czasu i energii na odtworzenie mimiki, gestów i sposobu mówienia Wiseau i to tak, żeby wyszło, że robi to z empatią, a nie że się śmieje z mniej zdolnego kolegi po fachu. Takie coś musi pozostawić bolesny ślad na psychice wrażliwego aktora.
  • ?
    Emocjonalny rollercoaster.
  • ?
    Nie jest filmem ponadprzeciętnym, realizacyjnie i konstrukcyjnie jest to po prostu solidna robota do której ciężko się przyczepić, ale też nie powala niczym szczególnym na kolana. Oferuje natomiast ujmująco szczere i uczciwe podejście do portretowanych bohaterów, a rola Franco jest tak dobra, że mimowolnie winduje on cały projekt do góry i nie pozwala o sobie zapomnieć.