Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Disaster Artist 2017

Historia spotkania i wczesnej przyjaźni Tommy'ego Wiseau oraz Grega Sestero - aktorów kultowego "The Room", który został okrzyknięty najgorszym filmem świata.
  • Reżyser: James Franco
  • Scenariusz: Scott Neustadter, Michael H. Weber
  • Ostatnia aktywność: 12 stycznia 2018 (7 dni temu)
  • Premiera w Polsce: 9 lutego 2018 (za 21 dni)
  • Premiera na świecie: 12 marca 2017 (313 dni temu)
7.9 10.0 0.0
  • Szczególnie polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 100%
  • Liczba recenzji: 16 w tym 15 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 15
  • Liczba recenzji negatywnych: 0
  • Najlepszy film w zapowiedziach: #8
  • Najpopularniejszy film w zapowiedziach: #3

Recenzje

  • 9.0
    Jeden z najgorzej ocenianych filmów świata doczekał się wersji, która możliwie dostanie się na krótką listę filmów z szansą na Oscara.
  • 8.8
    Stanowi udaną tragikomedię, która przypadnie do gustu wiernym fanom "The Room", ale również osobom niemającym wcześniej do czynienia z twórczością Tommy'ego Wiseau. Jamesowi Franco udało się przedstawić przezabawną historię o porażkach i nieprzewidywalnym sukcesie jednego z najgorszych reżyserów wszechczasów.
  • 8.7
    Ogląda się po prostu dobrze. Na tyle dobrze, że dziwisz się, że miał ponad 100 minut, gdzie całość zlatuje w chwilę.
  • 8.5
    Doskonale skonstruowana, błyskotliwa opowieść różnych smaków na języku, energetyczny ostrzał żartami i refleksjami, oczywiście opowiadająca o słynnym pokoju... ale z takim charakterkiem, że jesteśmy wszyscy zamknięci przez Jamesa Franco w pokoju bez klamek.
  • 8.0
    Kino pełne humoru i szaleństwa. Błyskotliwa opowieść o pasji i zaangażowaniu będąca ukłonem i hołdem złożonym twórcom równie kultowym, jak sam The Room.
  • 8.0
    W "The Disaster Artist" znalazło się miejsce na emocje, kilka oczek, puszczonych w stronę znawców oryginału, życzliwy dowcip i męską przyjaźń. Widowisko nie próbuje opowiadać ważnej historii w wielkich słowach - swoją fabularną prostotę nadrabia doskonałym wyczuciem narracji.
  • 8.0
    Oglądanie "The Disaster Artist" jest niczym seans terapeutyczny. Wnioski są proste, lecz uniwersalne. Nie giną pod nawałem śmiechu, lecz są w umiejętny sposób rozplanowane i rozgrywane.
  • 8.0
    Siła filmu Franco tkwi w brawurowym odtworzeniu pasji, jaka towarzyszyła powstawaniu "The Room".
  • 8.0
    Nie wiem, czy Złota Muszla pomoże filmowi zapisać się na kartach historii kina, na pewno jednak po "The Disaster Artist" reżyserska kariera dobijającego czterdziestki Franco - inaczej niż bohatera jego filmu - nabierze rozpędu.
  • 8.0
    Jest niczym pędząca lokomotywa, której nie sposób zatrzymać. Pomimo rozkrzyczanej i barwnej formy zachowuje balans między głupkowatą radością a serdecznym i czułym podejściem do swoich bohaterów. James Franco pokazuje, że w tworzeniu najważniejsza jest miłość do kina.
  • 7.5
    Bez wątpienia na "Disaster Artist" najlepiej będą bawić się ci, którzy widzieli wcześniej "The Room". Innym chcącym wybrać się do kina na najnowszy film Franco proponowałbym wcześniej nadrobić dzieło Wiseau.
  • 7.5
    Mimo całego serca, jakie mam do tego filmu i jego niezaprzeczalnej jakości, zabrakło mi nieco kontekstu tego, co wydarzyło się z filmem po premierze.
  • 7.0
    Najbardziej ujmująca jest w "The Disaster Artist" autentyczna miłość jaką twórcy darzą niesławną produkcję Wiseau. Franco, sam uważany za twórcę o wielkim ego i ambicjach, które może nie zawsze przekładają się na artystyczne spełnienia, na swój sposób znajduje w Tommym pokrewną duszę.
  • 7.0
    Obraz stworzony z pasji do kina i oddający hołd jednemu z najbardziej pokrętnych umysłów, z których zrodził się pomysł na film. Jak można się spodziewać, Franco udaje się zrobić wszystko lepiej, czyli - jak na film o The Room przystało - gorzej.
  • 6.0
    Przypomina "Boską Florence" i cierpi na te same ułomności - wybiera zbyt łatwe ofiary, które bardziej zasługują na próbę zrozumienia, niż prostackie wyśmianie. Jednak Franco, podobnie jak Frears, nie ma oporów, by do woli dworować ze swoich postaci, zamiast dojrzeć w nich choćby cień tragizmu.
  • ?
    Nie jest filmem ponadprzeciętnym, realizacyjnie i konstrukcyjnie jest to po prostu solidna robota do której ciężko się przyczepić, ale też nie powala niczym szczególnym na kolana. Oferuje natomiast ujmująco szczere i uczciwe podejście do portretowanych bohaterów, a rola Franco jest tak dobra, że mimowolnie winduje on cały projekt do góry i nie pozwala o sobie zapomnieć.