Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Nienawistna ósemka 2015

Dwaj łowcy głów, próbując znaleźć schronienie przed zamiecią śnieżną, trafiają do Wyoming, gdzie wplątani zostają w splot krwawych wydarzeń.
  • Reżyser: Quentin Tarantino
  • Scenariusz: Quentin Tarantino
  • Ostatnia aktywność: 5 grudnia 2017 (47 dni temu)
  • Premiera w Polsce: 15 stycznia 2016 (737 dni temu)
  • Premiera na świecie: 7 grudnia 2015 (776 dni temu)
7.5 10.0 0.0
  • Szczególnie polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 88%
  • Liczba recenzji: 99 w tym 65 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 57
  • Liczba recenzji negatywnych: 8
  • Najlepszy film: #85
  • Najlepszy film w 2016: #44
  • Najpopularniejszy film: #5
  • Najpopularniejszy film w 2016: #2

Recenzje

  • 10.0
    Zaskakująco ambiwalentny film: brutalna kpina z amerykańskiego snu o równości połączona z jego cichą afirmacją.
  • 10.0
    Trzyma tempo, żongluje odniesieniami, w formie i dialogach nie boi się autoparodii, po mistrzowsku używa symboli, nadając wielu scenom i całości metaforycznych znaczeń.
  • 9.5
    Ósmy dowód na to, że nie trzeba kończyć żadnych szkół, aby zostać wybitnym reżyserem. Trzeba mieć tylko kino i filmową narrację we krwi.
  • 9.5
    Quentin Tarantino w typowym dla siebie stylu serwuje widzom elementy akcji i komedii, nie zapomina jednak o "ambitniejszych" odbiorcach, którzy nie powinni czuć się rozczarowani kreacją portretów psychologicznych bohaterów.
  • 9.2
    Jest doświadczeniem absolutnie wciągającym i intrygującym, na które koniecznie trzeba wybrać się do kina.
  • 9.0
    Z jednej strony imponujący popis filmowego rzemiosła, z drugiej doskonałe w swojej obrzydliwości studium natury ludzkiej i świata przedstawionego zamkniętego w bańce skrajnego nihilizmu.
  • 9.0
    Nie najlepszy film Tarantino, ale na pewno jego film.
  • 9.0
    Tarantino w klasycznym wydaniu, z charakterystycznymi dla jego kina motywami. Ponownie mamy znakomity scenariusz, rewelacyjne dialogi, barwne postacie i krwawy spektakl przemocy.
  • 9.0
    Film, w którym wszystko zostało odmierzone doskonale, każdy ze składników zadziałał w odpowiednim momencie, by stworzyć jakość perfekcyjną, uwodzącą, pochłaniającą warstwą słowną, muzyczną i obrazową.
  • 9.0
    Dowód na to, że przez dwie dekady z górką kino niedoścignionego mistrza kreatywnego recyklingu znacznie wyewoluowało technicznie i zarazem pozostało niezmienne w swej istocie.
  • 9.0
    Kolejny klejnot w koronie niewątpliwego króla kinematografii ostatnich lat.
  • 9.0
    Ten kontekst jest prawdopodobnie elementem, który urzeka mnie tu najmocniej. Ta gospoda, ten sklep, ta chata, jakkolwiek zwał, w której pozorne schronienie znajdują przeróżne charaktery, jest na tych kilka godzin jak taka mała Ameryka.
  • 9.0
    Zanurkowałem w krew i bebechy, przysnąłem, gdy było za dużo gadania, wbiłem się w fotel z przerażenia, otworzyłem szeroko oczy z niedowierzania, mlasnąłem z ukontentowania obserwując naturalistyczno-groteskową grę aktorską.
  • 9.0
    Świetnie napisany, zagrany i zrobiony z miłości do gatunku. Łączący w sobie epicki oddech z kameralnością teatru, patos z ironią, makabrę z niespodziewanym liryzmem.
  • 8.3
    Kwintesencja wszystkiego, co kinomaniacy kochają w jego działach: akcja, krew, przemoc i... bogactwo tematyki.
  • 8.3
    Dobry film, z perfekcyjnie budowanym napięciem, wspaniałymi zdjęciami i muzyką oraz z bezwzględnymi postaciami w surowym świecie Dzikiego Zachodu.
  • 8.3
    Wszystko tutaj łączy się w spójną, choć trochę rozwlekłą całość. Postacie, scenariusz, muzyka i zdjęcia, a nawet nazbyt dłużące się momenty scalają się w jedność, która pomimo swych prawe 3 godzin trwania jest dobrą, a przede wszystkim bardzo kreatywną opowieścią.
  • 8.3
    Łączy western z suspensem na poziomie, którego nie powstydziłby się Alfred Hitchcock. Nie zabrakło tutaj niczego z charakterystycznego stylu Tarantino: jest brutalność słowna i fizyczna, ignorowanie poprawności politycznej, charakterystyczni bohaterowie o podwójnej moralności, motyw zemsty i oczywiście silnie zarysowany pastisz.
  • 8.3
    Fani rozwlekłych, soczyście-ironicznych dialogów będą zachwyceni, co nie powinno ujść uwadze akademików przyznających Oscary.
  • 8.1
    Bez wątpienia obraz ten jest wyjątkowy - jednak nie każdy jest w stanie to dostrzec. Właśnie to czyni go piekielnie dobrym - nie jest zwyczajnym zapychaczem, nie będąc równocześnie filmem wybitnym.
  • 8.1
    Godny polecenia nie tylko dla fanów Quentina Tarantino, ale również dla całej reszty. Posiada intrygującą i wciągającą historię, ciekawe postacie, rewelacyjne aktorstwo oraz wyśmienite wykończenie.
  • 8.0
    Jakkolwiek byśmy nie chcieli jednak spojrzeć na nowe dzieło Tarantino, jest to film absolutnie fascynujący!
  • 8.0
    Mimo pewnych wad, to Tarantino z wysokiej półki, gdzie większość klocków stoi równo.
  • 8.0
    Dostarcza nam wszystkie te detale, za które cenimy i lubimy tego nieszablonowego twórcę.
  • 8.0
    Jest filmem dopracowanym w każdym najmniejszym szczególiku. Postacie są mocno zarysowane, mają barwne, zróżnicowane charaktery.
  • 8.0
    Ogląda się ze sporym zainteresowaniem, rozwój akcji potrafi niekiedy mocno zaskoczyć, a inscenizacja poszczególnych scen (w szczególności tych najbardziej brutalnych) przypomina, że za kamerą stoi człowiek, który zafundował widzom kilka naprawdę wspaniałych filmów.
  • 8.0
    Zabawa jest naprawdę przednia, a do świetnego aktorstwa i zaskakującego scenariusza dorzucić trzeba jeszcze bardzo dobre zdjęcia oraz oscarową muzykę sędziwego Ennio Morricone.
  • 8.0
    Bawi i nuży.
  • 8.0
    Może niektórych przyprawić o wymioty, ale wolę to, niż niesmak w buzi po nudnym amerykańskim pre sequelu z superbohaterami w obcisłych strojach.
  • 8.0
    Dla takiego oczyszczającego seansu warto wejść do wypełnionej przez Tarantino sadzawki krwi i ludzkich wnętrzności.
  • 8.0
    Nie jest najlepszym filmem Tarantino, ale nie jest też najgorszym.
  • 8.0
    Nikt nie zawiedzie się na "Nienawistnej ósemce".
  • 8.0
    Dobrze opowiedziana historia z soczystym finałem. Tarantino w formie.
  • 8.0
    Wszystko, czego oczekiwaliśmy od Tarantino, tylko mocniej, bardziej i dłużej. Kawał świetnego kina dla fanów tego gatunku.
  • 7.5
    Z pewnością nie jest to najlepszy film spod ręki Tarantino, ale mistrz wciąż ma to "coś".
  • 7.5
    Przegadana i krwawa, jednak cechy te reżyser ograł w inny niż zwykle sposób.
  • 7.3
    Produkcja niewątpliwie warta uwagi, ale trochę przeciągnięta. Zabrakło jakichś ostatecznych szlifów, nie obyło się bez nietrafionych pomysłów.
  • 7.0
    Jest świetnie zdanym testem, dowodzącym wprawdzie perfekcyjnego opanowania wszystkich sztuczek, których reżyser dotąd się nauczył, ale w żadnym wypadku nie podnoszącym poprzeczki.
  • 7.0
    Choć "Nienawistnej ósemki" nie można nazwać rozczarowaniem, bo jak każdy film Tarantino prezentuje poziom lepszy od niejednej amerykańskiej produkcji, to jednak pozostawia po sobie uczucie pewnego niespełnienia.
  • 7.0
    Bardziej niż dobry i absolutnie nie mogę powiedzieć, by było to "byle co". Czuć jednak lekki spadek formy.
  • 7.0
    Zimowy western Amerykanina to wciąż świetne kino, ale o dziwo chyba tym razem, było za dużo Tarantino w Tarantino.
  • 7.0
    Ma swoje wady i zalety, ale potrafi się obronić. Nie można mu odmówić dobrego aktorstwa i ogólnej frajdy, choćby z tradycyjnej krwawej jatki, ale na specjalne wyróżnienie zasługuje muzyka - genialna - Ennio Morricone, który wraca do westernu po przeszło 30 latach i robi to dla siebie w typowym mistrzowskim stylu.
  • 7.0
    Perfekcyjnie zrealizowany western z dużą dozą kryminalnej zagrywki.
  • 7.0
    Uczta dla kinofili pełna tropów i zagadek opatulona białym zimowym puchem.
  • 7.0
    Warty zobaczenia, nawet jeśli jest za bardzo przegadany i miejscami za długi.
  • 7.0
    Dałam się kupić moralizatorskiemu geniuszowi, który wzniosłe sekwencje przeplata totalną rzezią.
  • 7.0
    Liczne zwroty akcji jedynie zacieśniają nasz uścisk na poręczy kinowego fotela.
  • 7.0
    Reżyser nie stworzył wybitnego dzieła, jednak utrzymał się na przyzwoitym poziomie.
  • 7.0
    Quentin Tarantino powrócił do swojego ulubionego gatunku, spaghetti western, i serwuje nam tym razem ciekawy kowbojski kryminał.
  • 7.0
    Jeden z najsłabszych filmów Quentina Tarantino.
  • 7.0
    Raczej nie zaskoczy fanów kina uprawianego przez Quentina Tarantino. Ten film jest kwintesencją jego stylu, kopalnią zapożyczeń z kina i popkultury oraz - a może przede wszystkim - masturbacją nad własną twórczością.
  • 6.7
    Bardzo tarantinowski western, w którym pada (za) dużo słów i leje się (za) dużo krwi.
  • 6.7
    Oferuje widowni rozrywkę na wysokim poziomie. Jednak reżyser swoimi poprzednimi dziełami podniósł poprzeczkę tak wysoko, że nawet jemu samemu jest trudno do niej doskoczyć.
  • 6.7
    Tarantino zaspokoił zatem fanów, z rozmachem uzewnętrznił swe ekranowe perwersje i dał przy tym stanowczą, surową wypowiedź na temat kondycji amerykańskiej społeczności.
  • 6.0
    Tym razem Quentin Tarantino jakimś cudem zabłądził na własnym podwórku.
  • 6.0
    Całość jest niczym bomba z opóźnionym zapłonem - i choć finał niewątpliwie jest wybuchowy, eksplozja krwi rozrywa na drobne kawałeczki teatralny pojedynek charakterów i w ostatecznym rozrachunku mało co trzyma się kupy.
  • 6.0
    Zagorzali fani mogą poczuć się zawiedzeni ze względu na kulejący scenariusz i niemiłosiernie dłużące się sekwencje, których po prostu mogłoby nie być.
  • 5.8
    Film trzymają w ryzach fundamenty, które mimo słabszego scenariusza, Tarantino wciąż ma stabilne.
  • 5.0
    Wyżej podpisana wytrwała do końca seansu Nienawistnej ósemki i nie miała z tym większego problemu. Przez dwie godziny była nawet skłonna uznać, że reżyser również przejdzie tę próbę pomyślnie. Ale później nastąpił czterdziestominutowy finał, którego nie mogę wybaczyć.
  • 5.0
    Klasyczny Tarantino = genialne dialogi + aktorzy na sterydach. Tarantino z Nienawistej Ósemki = banalne dialogi + aktorzy na kroplówce.
  • 5.0
    Przypomina robiący ostatnio furorę w sieci złoty pomnik Mao Zedonga, postawiony w chińskiej prowincji Henan: złoty cielec pośrodku niczego, górujący nad otaczającą szarzyzną, nadający się tylko do oddawania pokłonów.
  • 5.0
    Świetnie zagrany, piękne sfotografowany z walącą w łeb z siłą kościstej pięści Eastwooda ścieżką dźwiękową przypomina doskonale zrealizowane, ale zbyt nihilistyczne i depresyjne ostatnie dzieła Woody Allena. Niestety jest to kino tak bardzo pozbawione jakichkolwiek wartości etycznych i moralnych, że każe stawiać pytania o formę Tarantino.
  • 4.0
    Bez przekonania, bez ikry, monotonnie, schematycznie.
  • 4.0
    Obsada się zgadza, sceneria się zgadza, zdjęcia Roberta Richardsona są znakomite, a muzyka Ennio Morricone solidnie wybrzmiewa. Niestety fabularnie mamy problem, którego przeskoczyć się tym razem nie da.
  • 3.0
    Dostajemy więc humor, dialogi, zwroty akcji, intrygę, przemoc, grę aktorską i pragnienie: niech to się wreszcie skończy.
  • ?
    Jest w równym stopniu maestrią w kreatywnej dekalkomanii, co "Kill Bill".
  • ?
    Quentin Tarantino może być z siebie dumny. Jego ósmy film to naprawdę świetne kino. Jednocześnie jest to jedna z najlepszych produkcji, jakie wyszły spod ręki ekscentrycznego reżysera.
  • ?
    W moim odczuciu bardzo dobry, w którym zabrakło jakiegoś błysku.
  • ?
    Tarantino po raz kolejny, i to dobitnie, udowadnia, że w jego sztuce nie ma miejsca dla przypadkowych gości, a całość musi być idealnie dopasowana, niczym kapelusz na głowie starego kowboja.
  • ?
    Suspens, niepokój i kapitalnie rozpisane postacie stanowią o wyjątkowości tego filmu, w którym Tarantino pierwszy raz od debiutu nie bawi się kliszami, nie parodiuje gatunków, nie bawi się formą, ale opowiada emocjonującą i trzymającą w napięciu historię.
  • ?
    Patrząc na poszczególne aspekty sztuki filmowej wszystko jest na swoim "quentinowskim" miejscu.
  • ?
    Niewątpliwie jeden z najlepszych filmów 2016 roku.
  • ?
    Nie jest ani dobry, ani zły. Nijaki taki, a to jak na takiego mistrza jakim jest Tarantino oznacza to blamaż porównywalny z obecnym sezonem Pucharu Świata w skokach narciarskich w wykonaniu Kamila Stocha.
  • ?
    Obojętność - to chyba najgorsza z możliwych reakcji w przypadku obcowania z filmem Tarantino.
  • ?
    Sprawia wrażenie produkcji dojrzalszej od poprzedników i daje nadzieję na kolejne świetne filmy w wykonaniu twórcy Pulp Fiction.
  • ?
    Nie zaskakuje - co może być tak samo zaletą, jak i wadą. Z jednej strony daje to, czego można było się spodziewać: wyraziste postacie, przewrotne dialogi i groteskowo dużą dawkę przemocy. Z drugiej strony reżyser kolejny raz wykorzystuje te same motywy i konwencje, co zaczyna trochę nużyć.
  • ?
    Inny niż wszystkie, idący pod prąd masówki, wypełniony znanymi aktorami w najlepszej formie.
  • ?
    Wszystkie filmy Tarantino są warte obejrzenia, ale ten szczególnie mu się udał.
  • ?
    Bardzo słaby film, a zastanawianie się co autor miał na myśli to wątpliwa rozrywka.
  • ?
    Błyskotliwe dialogi, potoki krwi, karnawał przemocy, ironia i liczne nawiązania do kultury popularnej.
  • ?
    Raczej nie zapisze się w historii jako największe dzieło Quentina Tarantina, ale to świetny (choć niepozbawiony wad) film, który z pewnością zadowoli jego fanów.
  • ?
    Klęska Quentina Tarantino.
  • ?
    Spodoba się nie tylko prawdziwym fanom tego twórcy, ale powinno przypaść do gustu także zwolennikom westernu. Jest tu bowiem ta znajoma szorstkość, jest pojedynek, choć tym razem uczestników jest znacznie więcej niż dwóch.
  • ?
    Quentin Tarantino wspina się na wyżyny dramaturgicznego rzemiosła, ale jednocześnie kręci westernową wydmuszkę. Pełną czarnego humoru i przemocy, które tuszują brak głębszej treści.
  • ?
    Pomimo wszystkich słów krytyki, Tarantino ma na koncie kolejną bardzo dobrą produkcję, którą z ogromną ochotą się ogląda.
  • ?
    Rozrywkowe kino najwyższej klasy.
  • ?
    Długa, przepełniona typowymi dla Tarantino manieryzmami, opowieść. Inteligentna i świetnie zagrana, atrakcyjna szczególnie dla fanów intryg zamkniętych na małej przestrzeni.
  • ?
    Za nic w świecie nie obejrzałabym tego filmu po raz kolejny. Na co komu znakomici aktorzy w niesamowitej charakteryzacji, skoro nie mają czego grać.
  • ?
    Sztuka dla sztuki, z której niewiele ostatecznie wynika.
  • ?
    Po prostu kolejny Tarantino, z całym dobrodziejstwem inwentarza.
  • ?
    Precyzyjnie zrealizowana i naszpikowana błyskotliwymi dialogami, ale trudno uniknąć wrażenia, że to sztuka dla sztuki, na dodatek ocierająca się o autoplagiat.
  • ?
    Wielu zarzuca Tarantino narcyzm i samouwielbienie. Byłaby to słuszna uwaga, gdyby jego nowe dzieło było faktycznie "odgrzanym kotletem". To, że reżyser powraca do sprawdzonych patentów, nie czyni "Ósemki" filmem nieoryginalnym czy wtórnym.
  • ?
    Świetny film, niby 3 bite godziny w kinie to zawsze ryzyko, ale tym razem ryzyka naprawdę nie ma.
  • ?
    Broni się u Tarantino chyba tylko sama forma - klimat westernu.
  • ?
    Nie przekona wszystkich, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że gdyby Nienawistna ósemka spotkała na swojej drodze Siedmiu wspaniałych, z tych drugich nie zostałby nawet skórzany pasek ze sprzączką.
  • ?
    Być może nie spełniła wszystkich oczekiwań, ale na szczęście nie spada poniżej pewnego, bardzo wysokiego poziomu.
  • ?
    Tarantino się powtarza, mój zachwyt też.
  • ?
    Znakomite aktorstwo, świetna scenografia, dowcipne dialogi, przebijające zewsząd uwielbienie Tarantino dla kina - to wszystko schodzi na drugi plan, bo "Nienawistna ósemka" to przede wszystkim rewelacyjna, po mistrzowsku opowiedziana historia, w stu procentach odpłacająca włożony w seans trud.
  • ?
    Quentin Tarantino wreszcie zrobił film, który dorównuje kultowemu dziełu sprzed dwóch dekad.