Teraz możesz założyć konto i korzystać z nowych funkcji serwisu.
Obserwuj

Ja, Godard 2017

W trakcie kręcenia jednego ze swoich filmów Jean-Luc Godard zakochuje się w siedemnastoletniej aktorce Anne Wiazemsky.
  • Reżyser: Michel Hazanavicius
  • Scenariusz: Michel Hazanavicius
  • Ostatnia aktywność: 14 lutego 2018 (10 dni temu)
  • Premiera w Polsce: 2 lutego 2018 (22 dni temu)
  • Premiera na świecie: 21 maja 2017 (279 dni temu)
6.9 10.0 0.0
  • Polecany przez krytyków
  • Pozytywnych recenzji: 79%
  • Liczba recenzji: 15 w tym 14 z oceną
  • Liczba recenzji pozytywnych: 11
  • Liczba recenzji negatywnych: 3
  • #16 najlepszy film 2018 roku
  • #26 najlepsza nowość
  • #31 najpopularniejszy film 2018 roku
  • #44 najpopularniejsza nowość

Recenzje

  • 7.5
    Reżyser wyznaje miłość tym filmem do kina Godarda, ale również nie boi się kontestować jego postaw i zdania. A przy tym całym zachwycie tworzy swoje autorskie, niewtórne, a kreatywne kino.
  • 7.0
    Znakomita zabawa w kino.
  • 7.0
    Problem Ja, Godard jest zatem tym bardziej doniosły, iż zasadza się na sporze wybornego warsztatu realizacyjnego z miałką artystyczną wartością. Ten pierwszy jest godzien pozazdroszczenia, czego zresztą po Hazanaviciusu mogliśmy się spodziewać, lecz na tej drugiej płaszczyźnie zawodzi.
  • 7.0
    Ciężko ocenić, jak dobrze sprawdza się jako rzeczywista biografia - niewątpliwie jednak warto poświęcić trochę czasu i zobaczyć barwny i przemyślany portret człowieka, który zrewolucjonizował kino, nigdy nie będąc do końca pewnym swojej roli jako artysty.
  • 7.0
    Co by nie powiedzieć o "Le Redoutable" - że sprawnie nakręcony, zabawny i fantastycznie obsadzony - trzeba dodać, że karmi się plotką. Scenariusz powstał w oparciu o książkę biograficzną Wiazemsky, trudno nie zakładać, że pisząc historię ich małżeństwa, które zakończyło się rozwodem, kierowała się obiektywizmem.
  • 7.0
    Bezpretensjonalne "Redoutable" jest biografią, na którą wielki reżyser zasługiwał. Nawet pomimo faktu że wciąż zasługuje na więcej.
  • 7.0
    Hazanavicius znowu po "Artyście" tworzy dzieło dedykowane sztuce filmowej. Wypełnione szczerym uczuciem i błyskotliwą, acz ciepłą ironią.